<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584</id><updated>2011-10-04T21:07:55.643+02:00</updated><title type='text'>monokukurydza słonecznika</title><subtitle type='html'>qui tacet consentit</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>36</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-1934117177811302392</id><published>2010-06-09T17:50:00.000+02:00</published><updated>2010-06-09T17:50:07.210+02:00</updated><title type='text'>Jak oddać nieważny głos w wyborach prezydenckich 2010</title><content type='html'>Jak oddać nieważny głos w wyborach prezydenckich 2010.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drodzy moi, jako że "wybór", jaki jest nam dany w tym roku, to wybór  pomiędzy kolonoskopią trzonkiem od szpadla a gastroskopią końskim  penisem (tzw. "wybieranie mniejszego zła"), polecam oddawanie nieważnych  głosów. &lt;br /&gt;W ten sposób spełnicie swój obywatelski obowiązek (jeśli ktoś wierzy w  takie rzeczy) nie narażając się na czucie się potem jak tirówka po  dniówce.&lt;br /&gt;Oto jak można to zrobić:&lt;br /&gt;1. Wrzucić do urny pustą kartę do głosowania (nie polecam, bo jakiś  czujny członek komisji zagłosuje za Was podczas liczenia głosów).&lt;br /&gt;2. Zakreślić na karcie więcej niż jednego kandydata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętać należy, że zgodnie z Ustawą o wyborze Prezydenta  Rzeczypospolitej Polskiej (Art. 62), zabranie karty do domu, lub  zniszczenie jej, spowoduje, że głos w ogóle nie będzie brany pod uwagę. &lt;br /&gt;Według tej samej ustawy, wszelkie dopiski na karcie nie wpływają na  ważność głosu, więc wszystkim, którzy chcieliby sobie poużywać lub dodać  od siebie jakąś wiekopomną myśl, sugeruję, żeby najpierw zastosowali  metodę nr 2, a dopiero potem wyżywali się literacko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłego głosowania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-1934117177811302392?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/1934117177811302392/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=1934117177811302392&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/1934117177811302392'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/1934117177811302392'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2010/06/jak-oddac-niewazny-gos-w-wyborach.html' title='Jak oddać nieważny głos w wyborach prezydenckich 2010'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-5484047163598318371</id><published>2010-04-15T11:20:00.001+02:00</published><updated>2010-04-15T11:22:08.159+02:00</updated><title type='text'>Zabawa w chowanego</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;A więc Wawel.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;No i dobrze. Chcecie chować Prezydenta w muzeum (bilet normalny 12 PLN, Dzwon Zygmunta w cenie biletu) - proszę bardzo.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Nie będę się wyzłośliwiał nad tą decyzją, bo już mi się żółć skończyła.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Zapytam tylko - po chuj nam w takim razie Świątynia Opaczności Bożej budowana za ciężką kasę w Warszawie? &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Przypominam, że finansowanie jej budowy z budżetu Państwa (a ściślej z budżetu ZUS) uzasadniane było między innymi tym, że służyć będzie jako miejsce pochówku najważniejszych Polaków (dlatego pochowano w niej, wbrew jego wyraźnej woli, ks. Twardowskiego)...&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Komentujcie to sobie sami.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Więcej o &lt;a href="http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/02/no-to-ob-w-ten-gupi-dzib.html"&gt;ŚOB&lt;/a&gt;-ie pisałem w lutym 2007.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;Tekst znajdziecie &lt;/span&gt;&lt;a href="http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/02/no-to-ob-w-ten-gupi-dzib.html" style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;tu&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;:&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-5484047163598318371?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/5484047163598318371/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=5484047163598318371&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/5484047163598318371'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/5484047163598318371'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2010/04/zabawa-w-chowanego.html' title='Zabawa w chowanego'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-4463692097185520153</id><published>2010-04-14T13:24:00.001+02:00</published><updated>2010-04-15T11:25:37.354+02:00</updated><title type='text'>Łączymy się w bólu po "Wielkim Mężu Stanu", "Elicie Polskiej Inteligencji" i "Kwiecie Narodu" podczas kolejnego Wielkiego Narodowego Festiwalu Histerii i Pustych Frazesów.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: left;"&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z delegacją rozbił się lecąc swym samolotem na uroczystości upamiętniające 70. rocznicę zbrodni w Katyniu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Tyle wiemy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Co było potem? Większość z nas mogła słabo widzieć przez załzawione oczy: &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Rozpętała się heca, którą nazwałem Wielkim Narodowym Festiwalem Histerii i Pustych Frazesów. Jak w tytule.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;„Ależ Grzegorzu! Nie masz ty serca? – Moglibyście zapytać. – Wszak chowamy Prezydenta! Wszak to narodowa tragedia!” &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;„Jak śmiesz, kanalio!” – Moglibyście się unieść.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;A ja bym Wam odpowiedział, żebyście strzelili z barana w ścianę, poszli na spacer lub zrobili cokolwiek, żeby nieco ochłonąć. Cokolwiek, żeby znów włączyć myślenie, bo jest spora szansa, że ten ból, żal i poczucie straty to wynik aplikowanej nam od soboty medialnej śpiączki rozumu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Puste hasła, pełne emocji, lecz wyprane z sensu, górnolotne epitety, łzawy bełkot – to środki użyte, aby poinformować nas, że oto odszedł od nas „Wielki Mąż Stanu”, zginęła „Elita Polskiej Inteligencji”, uwiądł „Kwiat Narodu”…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Rozpoczęło się nakręcanie zbiorowej histerii, sterowanie uczuciami stada, wzbudzanie poczucia, że oto kończy się jakaś epoka – a wszystko z brakiem jakiegokolwiek poszanowania dla czyjejkolwiek inteligencji.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;I dlatego jestem zły, bo dla mnie to hipokryzja i tyle. &lt;br /&gt;Mało kto w mediach tych ludzi lubił, nikt im nie ufał - póki żyli, wszyscy jeździli po nich jak po burych sukach, a teraz kwilą nad "utraconym kwiatem polskiego życia publicznego".&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Więcej konsekwencji proszę. &lt;br /&gt;To jest tragedia rodzin zabitych i ich przyjaciół. Tylko i wyłącznie. Reszty z nas nie dotknie ona w żaden sposób. Ględzenie o "osieroconym narodzie" wzbudza&amp;nbsp; jedynie śmiech. Świat się nie skończy, Niemcy nie zaczną gwałcić naszych kobiet. Ten żal na pokaz uwłacza zarówno zabitym, jak i nam, szczególnie w kontekście tego, co o zmarłych sądziliśmy i co o nich mówiliśmy za ich życia. Nie oszukujmy się - dla większości z nas hasło "urzędnik państwowy", "poseł RP" czy "prezydent RP" oznaczało zawsze tylko kolejnego kłótliwego pierdzistołka, wierzącego, że to co zrodziło się w próżni jego wyżartego wódą i pychą umysłu jest objawioną prawdą, którą mamy łykać, jak podstarzałe gwiazdy porno - wiadomo co... &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Umiaru!&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Prezydent jest urzędnikiem biurokracji państwowej, nie Aleksandrem Wielkim! Brakuje mi jeszcze w tym wszystkim, do kompletu, zawodowych płaczek i terakotowej armii - bo naród w rozpaczy rozdarty i niebo płaczące już jest...&lt;br /&gt;Rozumiem, że władza potrzebuje takich spektakli, ale Wy? Co Wam to daje? Pytam serio. Usiłuję zrozumieć fenomen...&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Smutne, że w Polsce, żeby zostać bohaterem narodowym wystarczy dać się wybrać na jakiś stołek, mocno w niego napierdzieć, po czym zginąć w płomieniach chwały jakąś bezsensowną, bezwartościową, ale koniecznie malowniczą, śmiercią... &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Umiaru!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Nie wariujmy, nie wpadajmy w przesadny patos ani zbędną histerię. Brzydzę się patosem, bo najczęściej jest nieszczery, obliczony na wywołanie tanich emocji. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;u2:p&gt;Nie dajmy narzucić sobie jedynie słusznej oceny tych wydarzeń i ich ofiar. Nie wstydźmy się mówić tego, co faktycznie czujemy. Bądźmy konsekwentni w uczuciach i ocenach. Wiem, że to trudne. Zdania odmienne od publicznie obowiązujących są niepopularne - każdy kto ośmieli się je głosić naraża się na ostracyzm i krytykę.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/u2:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;u2:p&gt;Rozumiem pokusę, żeby poczuć się jak inne wrony i krakać jak i one Ale pamiętajcie - wrony nie myślą, wrony odczuwają.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/u2:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Jeśli jest to&amp;nbsp; z ich strony patriotyzm, to tylko i wyłącznie patriotyzm chwili, momentu, który szybko minie i zostanie zapomniany. Patriotyzm, to takie łatwe - jedyne co trzeba zrobić, to wspólnie postać na deszczu ze świeczką w łapie... Tak samo było jak umarł Jan Paweł II. Co z tego zostało? Śmiem twierdzić, że gówno.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;A cała ta jedność i solidarność już niebawem spłynie do kratki ściekowej jak sperma pod więziennym natryskiem. Już tak bywało, pamiętacie? Pojutrze nastrój festynu minie i znów wrócimy do naszej szarej, obszczanej, prowincjonalnej rzeczywistości, więc może macie rację - żąchajmy ten patos, póki trwa...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Oczywiście, chciałbym, żeby było inaczej, żeby od dziś wszyscy Polacy złapali się za ręce i śpiewając "czerwona róża, biały kwiat, parara" ruszyli ku wschodzącemu słońcu, aby wspólnie budować dla siebie lepsze jutro w atmosferze braterstwa i jedności graniczącej z homoseksualną miłością. &lt;br /&gt;Niestety, jestem realistą. Wszyscy wiemy jak będzie. Właśnie ten brak złudzeń, zestawiony z tym, co się dzieje na ulicach tworzy u mnie ogromny dysonans i niesmak.&amp;nbsp; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;u2:p&gt;&lt;/u2:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;Być może z mojej strony to jest cynizm, brak poszanowania wartości (przepraszam - Wartości) i skrajna znieczulica, ale o wiele łatwiej byłoby mi zadumać się (a nawet poczuć smutek) nad tą stratą, gdyby nie towarzyszyło jej to nieustanne pompowanie w nas tych bogoojczyźnianych, medialnych sików. &lt;br /&gt;Histeria nie sprzyja smutnej zadumie.... &amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;O wiele łatwiej byłoby mi poczuć te wszystkie uczucia, jakie powinny towarzyszyć porządnym ludziom w takiej chwili, gdybym nie czuł się do nich zmuszany, gdyby dziennikarze ich na mnie nie wymuszali pompatycznym językiem i łapiącymi za serce czarno-białymi teledyskami z płonącym Tupolewem. Moim zdaniem jest to obrażanie mojej inteligencji i zdolności do samodzielnego przeżywania emocji...&lt;br /&gt;Nie pozwolę, żeby ktoś reżyserował moje uczucia...&amp;nbsp; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;u2:p&gt;&amp;nbsp;&lt;/u2:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana;"&gt;&lt;u2:p&gt;A teraz złapmy się za ręce i ze łzami w oczach, drżącymi głosy, zaśpiewajmy "Rotę".&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/u2:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;u2:p&gt;&lt;/u2:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;o:p&gt;P.S. &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;Kilka lat temu, po wypadku autobusu z  pielgrzymami we Francji, &lt;a href="http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/07/magia-liczb.html"&gt;napisałem tekst&lt;/a&gt;, który, jak się okazuje, nie  stracił na aktualności...&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Verdana,sans-serif; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-4463692097185520153?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/4463692097185520153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=4463692097185520153&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/4463692097185520153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/4463692097185520153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2010/04/aczymy-sie-w-bolu-po-wielkim-mezu-stanu.html' title='Łączymy się w bólu po &quot;Wielkim Mężu Stanu&quot;, &quot;Elicie Polskiej Inteligencji&quot; i &quot;Kwiecie Narodu&quot; podczas kolejnego Wielkiego Narodowego Festiwalu Histerii i Pustych Frazesów.'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-486057547919341591</id><published>2010-02-16T18:21:00.001+01:00</published><updated>2010-02-16T18:29:54.720+01:00</updated><title type='text'>Gala Blog Roku 2009 - relacja nasycona zółcią</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czołem,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak wiecie, mój drugi blog - &lt;a href="http://gastrofaza.blogspot.com/"&gt;&lt;i&gt;Gastrofaza&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;, dostał się jakiś czas temu do finału konkursu na Bloga Roku. W związku z powyższym, zostałem zaproszony do Warszawy na Galę wręczenia nagród.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Relację można znaleźć &lt;a href="http://www.blogroku.pl/gala.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, natomiast ja zapraszam do przeczytania garści uzupełniających wersję oficjalną uwag i wrażeń. Negatywnych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gala zaczęła się z poślizgiem, bo jedna z jurorek w konkursie, Odeta Moro-Figurska, chciała mieć wielkie wejście. Tłumaczyła się potem, że pomyliła miejsca, że pojechała na drugi koniec Warszawy, co z kolei sprawiło, że zacząłem się zastanawiać na ile poważnie szanowne jury, i organizatorzy, traktuje całą tą zabawę i ludzi biorących w niej udział.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak się później okazało - większość z nich miała to w dupie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S3rP7Uc8mrI/AAAAAAAAAg8/21TWbyMioyg/s1600-h/P2100878.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S3rP7Uc8mrI/AAAAAAAAAg8/21TWbyMioyg/s320/P2100878.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Na dzień dobry zostałem wylegitymowany, obfotografowany oraz zmuszony aby podpisać oświadczenie, że zgadzam się upublicznić swój wizerunek. Podpisałem, narażając na szwank swoją szpiegowską karierę, ale czego się nie robi dla sławy.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dostałem również dyplom i torbę z fantami od Onetu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zatrzymajmy się bliżej przy wspomnianych wyżej fantach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie liczyłem na wiele - w końcu główne nagrody były, jak dla mnie, bogate, więc byłoby naiwnością sądzić, że obdarują nas dodatkowo sznurami pereł i analnymi wibratorami grającymi mazurki Szopena.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No ale bez przesady.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W torbie od Onetu znalazłem: pstrokatą, piękną jak klamka od zakrystii, smycz, notatnik oraz (uwaga, uwaga) płytę z serii "Zagraniczne Płyty - polska cena" na której Andrea Bocelli śpiewa kolędy (!). Słowem - dział marketingu Onetu uznał, że jest okazja pozbyć się niechcianych nawet przez sprzątaczki śmieci zalegających kartony pod ścianami w biurze. Jedynym fantem, który mi się spodobał był klasyczny, oldskulowy, emaliowany kubek od sponsora konkursu - Emalii Olkusz. I gdyby na nim poprzestano - nie byłoby się czego czepić. A tak - nie wiem jak inni uczestnicy, ale ja poczułem się jak frajer, któremu można wcisnąć byle gówno i który jeszcze powinien się cieszyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zresztą - zobaczcie sami:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S3rEKsKZ34I/AAAAAAAAAgs/ora6JEsp2yY/s1600-h/P2150899.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S3rEKsKZ34I/AAAAAAAAAgs/ora6JEsp2yY/s320/P2150899.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Dostałem również dyplom.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Niepodpisany.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S3rFJmw4nCI/AAAAAAAAAg0/LF9fb51jPEg/s1600-h/img313.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S3rFJmw4nCI/AAAAAAAAAg0/LF9fb51jPEg/s320/img313.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Joanna Kołaczkowska oceniająca moją kategorię miała do podpisania jedynie 3 (słownie: trzy) dyplomy. Mogła to zrobić nawet siedząc i czekając aż szanowna Odeta Moro - Figurska dotoczy swoją VIPowską dupę na miejsce. Czemu organizatorzy nie wpadli na ten pomysł, czemu uznali, że wręczanie niepodpisanych dyplomów jest eleganckie i "ujdzie" - nie wiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odniosłem wrażenie, że zaproszeni blogerzy byli jedynie tłem, na którym gwiazdy z jury mogły błyszczeć jeszcze mocniej. I znowu - najjaśniej błyszczała Figurska, która prężyła się przed obiektywami dziennikarzy jak kotka w rui podczas gdy lampy błyskowe napierdalały jak stroboskop w remizie,&amp;nbsp; oraz Makłowicz, który tego wieczoru udzielił więcej wywiadów niż wszyscy laureaci konkursu razem wzięci. Pamiętam jeszcze Sekielskiego, zdziwionego faktem, że ma wręczać nagrodę w kategorii "Polityka" którą rzekomo sam oceniał i Janusza Korwina Mikke, który zepchnięty pod ściany przez stada pismaków polujących na jury, snuł się, niewidzialny, jak reszta z nas.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam jeszcze sporo podobnych historii, ale już starczy.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ogólnie - byłem nieco rozczarowany. Pewnie dlatego, że w swojej naiwności sądziłem, że ta Gala jest dla nas, i że to my jesteśmy tu gwiazdami. Niestety - okazało się być inaczej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam radę dla Onetu dotyczącą przyszłych konkursów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odpuście sobie organizowanie wielkiej gali, pompowanie forsy w salę, światła, telebimy i gażę dla&amp;nbsp; VIPów z jury dla których jest to po prostu kolejna okazja do lansu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Większość normalnych ludzi ma w dupie to, czy statuetkę dostanie od gwiazdy telewizji śniadaniowej czy od zastępcy kierownika. Pierdoli nas osoba prowadząca galę, koncerty zespołów quasi muzycznych (na mojej gali grał Pectus...) czy koreczki z serem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wystarczy, że dacie ludziom odczuć, że to jest ich wieczór.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Że potraktujecie ich z szacunkiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Choć raz.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla odmiany.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale chuj w to.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To było ciekawe doświadczenie, a oprócz tego mam smycz Onetu i płytę z kolędami Andrei Bocelli (czy jak to się odmienia), więc nie ma co narzekać, nie?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;P.S. Co do bankietu po Gali - krótki opis znajdziecie&lt;a href="http://gastrofaza.blogspot.com/2010/02/blog-roku-catering.html"&gt; tu&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-486057547919341591?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/486057547919341591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=486057547919341591&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/486057547919341591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/486057547919341591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2010/02/gala-blog-roku-2009-relacja-nasycona.html' title='Gala Blog Roku 2009 - relacja nasycona zółcią'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S3rP7Uc8mrI/AAAAAAAAAg8/21TWbyMioyg/s72-c/P2100878.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-1010915481428586553</id><published>2007-10-21T11:33:00.000+02:00</published><updated>2007-10-21T11:36:35.973+02:00</updated><title type='text'>Wybory</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;Zagłosujcie a potem idźcie na zakupy, bo nowa zmiana bielizny to jedyna realna zmiana, na jaką możecie liczyć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-1010915481428586553?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/1010915481428586553/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=1010915481428586553&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/1010915481428586553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/1010915481428586553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/10/wybory.html' title='Wybory'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-4958544447067500546</id><published>2007-07-23T21:29:00.000+02:00</published><updated>2007-07-24T19:15:43.163+02:00</updated><title type='text'>Magia liczb, czyli medialne show na 26 zabitych i 40 mln żywych</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Płomienie zgasły, pora na refleksję...&lt;br /&gt;Jak wszyscy wiemy, wczoraj wydarzyła się największa katastrofa autobusowa z Polakami w roli głównej poza granicami naszego kraju. Z przerażeniem oglądaliśmy zdjęcia dopalających się szczątków autobusu, przerwanej bariery na drodze i śladów hamowania.&lt;br /&gt;Bo tragedia to była zaiste.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;26 osób zginęło straszną śmiercią w płonącym wraku. Przez Polskę przetoczyła się fala współczucia, a poruszony naród, jak rzadko kiedy, zaśpiewał unisono na forach internetowych, w listach i telefonach do redakcji pieśń współczucia i pocieszenia... Powodowani odruchami sympatii managerowie towarzystw ubezpieczeniowych przerzucać się zaczęli obietnicami pomocy dla poszkodowanych i ich rodzin. Kancelarie Premiera i Prezydenta obiecały wielotysięczne odszkodowania (co najmniej 110000 PLN na rodzinę). Wszystko po to, aby choć trochę ulżyć w cierpieniu i zadośćuczynić straszną stratę. Z odruchu serca.&lt;br /&gt;Jak Polska długa i szeroka, coś w nas drgnęło...&lt;br /&gt;Co?&lt;br /&gt;Przyjrzyjmy się temu bliżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co tydzień na drogach ginie wiele osób. Wg. &lt;a href="http://www.policja.pl/portal/pol/8/160/"&gt;statystyk Komendy Głównej Policji&lt;/a&gt; w 2005 roku na polskich drogach wydarzyło się 48100 wypadków drogowych, w których zginęły 5444 osoby a rany odniosło ponad 61ooo ludzi. To daje liczbę 925 wypadków, 1173 rannych i 104 zabitych tygodniowo! Ludzie ci giną często równie paskudną i parszywą śmiercią jak ofiary zdarzenia z Francji. Czemu akurat uczestnikom i rodzinom uczestników tej właśnie tragedii postanowiono udzielić aż tak rozległej materialnej pomocy? Czemu państwo polskie nie płaci takich kwot rodzinom wszystkich ofiar komunikacyjnych wypadków? Przecież każda śmierć jest taka sama. A może się mylę? Może są trupy równe i równiejsze?&lt;br /&gt;Są.&lt;br /&gt;Trupy medialne to VIPy, gwiazdy Tanatosa, to hadejska arystokracja pobudzająca naszą wyobraźnię równie mocno jak żywe gwiazdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powyższe przejawy masowej orgii współczucia to przykład działania pod wpływem spektakularności wydarzenia.&lt;br /&gt;Bo było prawie jak w filmie: piszczący hamulcami, wyładowany krzyczącymi ludźmi autobus stacza się w przepaść i staje w płomieniach. Wokół leżą ludzkie ciała rozrzucone i bez życia jak pootwierane walizki, które wypadły z rozprutych luków. A w środku tego wszystkiego płonące piekło stalowej pułapki, z którego dobiegają coraz słabsze i coraz rzadsze krzyki spalanych żywcem ofiar. Co za wspaniała masakra w iście hollywoodzkim stylu!&lt;br /&gt;A lud kocha i docenia takie widowiska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jeszcze lubi publika? Liczby. 26 zmasakrowanych trupów, drugie tyle ciężko rannych - to robi wrażenie. Magia liczb zaczyna działać. Widzowie są wstrząśnięci ale i usatysfakcjonowani zarazem. Wreszcie zdarzyło się coś, co przeciętny konsument kultury medialnej jest w stanie zrozumieć. Przekaz jest jasny jak rzadko: płomienie, śmierć, rodziny pogrążone w żałobie szlochające na wizji - żadnych wątpliwości, rozterek moralnych czy politycznych. Dokładnie wiadomo co wypada czuć. 26 trupów, na Boga!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie tylko zwykły lud kocha liczby i krwawe widowiska. Prawie od razu w TV i na miejscu wypadku, w ilościach zgoła przekraczających liczbę ofiar, pojawili się politycy, dziennikarze i inne hieny chcące sobie zrobić fotkę w aureoli z płomieni dopalającego się wraku. I popierdolić słodko korzystając z okazji, że po raz pierwszy od długiego czasu, ludzie faktycznie ich słuchają...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak już od dwóch dni jesteśmy świadkami ogromnego medialnego show, wydarzenia na miarę naszych czasów, kultury w jakiej żyjemy i wspólnej wrażliwości. Tu leży sedno owego rozemocjonowanego postrzegania tych śmierci i tego wydarzenia przez media, organy państwowe i nas samych. To tu leży źródło różnicy pomiędzy zwykłym, nudnym trupem z banalnego wypadku komunikacyjnego jakich mamy na pęczki co tydzień, a "trupem - VIPem", medialnym produktem, ekscytującym i pobudzającym wyobraźnię jak "Taniec z gwiazdami", rozwód Dody i Radzia czy nowa fryzura Beckhama...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo 5 ofiar to tylko zwykła tragedia -  26 ofiar to już showbiznes.&lt;br /&gt;W tym świetle nie dziwi specjalnie wysokość zapomóg, jakie dostaną rodziny ofiar. Przecież wszyscy wiemy ile się zarabia w showbiznesie...&lt;br /&gt;____________________________&lt;br /&gt;P.S. Ciekawy jestem, czy tak samo zgodnie odebralibyśmy to wydarzenie, i czy wysokość kwot odszkodowań byłaby równie oszałamiająca, gdyby to nie rozbił się autobus z pielgrzymami a, dajmy na to, wiozący pedałów wracających z Ibizy lub parady równości?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-4958544447067500546?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/4958544447067500546/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=4958544447067500546&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/4958544447067500546'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/4958544447067500546'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/07/magia-liczb.html' title='Magia liczb, czyli medialne show na 26 zabitych i 40 mln żywych'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-3214023938740903037</id><published>2007-07-09T15:43:00.000+02:00</published><updated>2007-07-09T15:44:06.403+02:00</updated><title type='text'>Nic mi się nie chce</title><content type='html'>Jak w temacie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-3214023938740903037?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/3214023938740903037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=3214023938740903037&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/3214023938740903037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/3214023938740903037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/07/nic-mi-si-nie-chce.html' title='Nic mi się nie chce'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-6124818286271851690</id><published>2007-04-24T22:34:00.000+02:00</published><updated>2007-05-10T10:46:51.118+02:00</updated><title type='text'>Koncert Smolika we wrocławskiej operze</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właśnie wróciłem z koncertu Smolika we wrocławskiej operze. Oto kilka wniosków poczynionych na gorąco, zapisanych na zaproszeniu w trakcie trwania imprezy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie byłem fanem takiej muzyki, którą z braku lepszego określenia nazywam "kawiarnianą", ale nigdy też nie wiedziałem dokładnie dlaczego. Po prostu coś było nie tak.&lt;br /&gt;Po dzisiejszym koncercie już wiem o co mi chodzi. Ta muzyka nie wywołuje żadnych uczuć. Pozytywnych, negatywnych - żadnych. Jest grzeczna i uładzona do bólu, idealna dla naszych, politycznie poprawnych czasów, bo nie ma nic do powiedzenia. Niby ambitna ale miałka i bez polotu.  Bez  treści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Disco polo czy hip hop przynajmniej wywołują jakieś emocje. Można ich nie znosić, ale nikt nie jest wobec tych gatunków obojętny. A ja nie jestem sobie w stanie wyobrazić czegoś co by mi bardziej zwisało niż muzyka Smolika.&lt;br /&gt;To muzyka łatwa w odbiorze, obła i bez kantów jak doodbytniczy czopek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/Ri50Cq4T6MI/AAAAAAAAAKI/ZI4ze9TpsdY/s1600-h/smolik+czopek.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/Ri50Cq4T6MI/AAAAAAAAAKI/ZI4ze9TpsdY/s400/smolik+czopek.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5057107020802681026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I pewnie podobna w smaku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Normalnie muzyka na żywo mnie rusza. Tutaj czułem "nic". Jedyne uczucia jakie miałem, zawdzięczałem sam sobie, przygryzając wargi i kłując się długopisem w desperackiej próbie doświadczenia czegokolwiek...&lt;br /&gt;Próżnia. Ani to smutne, ani wesołe. Nie dodaje energii, ani jej nie odbiera. Przed konsumpcją czujesz się tak samo jak po. Jakbyś jadł otręby...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli muzyka dance to muzyczny odpowiednik hamburgera z McDonald'sa, to smolikowe dźwięki są ekwiwalentem wiadra kleju do tapet. Po zjedzeniu hamburgera przynajmniej skoczy ci cholesterol... Dance jest masowy, tani i chujowy na maksa ale przynajmniej nie jest muzycznym kitem przydatnym jedynie do zapełnienia dziur w tle dźwiękowym. Jest na to zbyt obcesowy.&lt;br /&gt;Smolik tymczasem jest cichy i bezwonny jak kibic przy brydżu. Lekkostrawny jak owsianka i smaczny jak krochmal. W sam raz do windy w supermarkecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oddajmy artyście sprawiedliwość - z niektórych piosenek coś by się pewnie udało zrobić, gdyby zastrzelić wokalistów i odczyścić resztę muzyki z tej masy dźwiękowego śmiecia, którym upstrzone są utwory. Trąbeczki, fleciki, sreciki, smyczki - nasrane jak w gołębniku po burzy z piorunami i równie jak gołębie gówno zajmujące...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym kończę, bo jak na temat, który mi zwisa, podejrzanie bardzo się rozpisałem.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;Pa.&lt;br /&gt;_______________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. To powyżej to tylko moja opinia. Jeśli macie inne spostrzeżenia - chętnie się z nimi zapoznam. Piszcie. Może się mylę. Może zwyczajnie się nie znam. Może jest w tej muzyce coś, co po prostu do mnie nie dotarło...&lt;br /&gt;Może zwyczajnie debil jestem...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-6124818286271851690?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/6124818286271851690/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=6124818286271851690&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/6124818286271851690'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/6124818286271851690'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/04/koncert-smolika-we-wrocawskiej-operze.html' title='Koncert Smolika we wrocławskiej operze'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/Ri50Cq4T6MI/AAAAAAAAAKI/ZI4ze9TpsdY/s72-c/smolik+czopek.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-8179967231772927528</id><published>2007-04-18T12:04:00.000+02:00</published><updated>2007-04-18T12:18:13.167+02:00</updated><title type='text'>Mamy Euro!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i stało się to, w co chyba nikt nie wierzył. Mamy Euro 2012! Rozpiera nas szczęście, duma i poczucie braterstwa. Jakże niepolskie uczucia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W związku z tym mam propozycję: dziś sobie świętujmy, jutro kac, ale od piątku weźmy się wszyscy dwa razy ostrzej do roboty. No dobra, po weekendzie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Grunt, byśmy nie zmarnowali tej szansy kłócąc się, wzajemnie oskarżając i kradnąc. Choć raz spróbujmy zadziałać wbrew naszemu narodowemu charakterowi. Choć raz spróbujmy być dojrzali, odpowiedzialni, profesjonalni i zgodni...&lt;br /&gt;Proszę...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RiXtYowT62I/AAAAAAAAAKA/Ve1ND71o8J8/s1600-h/logozielone-plakat+krecha.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RiXtYowT62I/AAAAAAAAAKA/Ve1ND71o8J8/s400/logozielone-plakat+krecha.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5054707164305943394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;!!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-8179967231772927528?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/8179967231772927528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=8179967231772927528&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/8179967231772927528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/8179967231772927528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/04/mamy-euro.html' title='Mamy Euro!'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RiXtYowT62I/AAAAAAAAAKA/Ve1ND71o8J8/s72-c/logozielone-plakat+krecha.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-4032575839877018385</id><published>2007-04-17T09:54:00.000+02:00</published><updated>2007-04-17T10:55:19.814+02:00</updated><title type='text'>W sprawie świateł</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od dziś jeździmy na światłach przez cały rok. Jest to jeden z niewielu rozsądnych przepisów, jakie udało się uchwalić tej ciemnej bandzie, która nami rządzi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mimo to, fora internetowe zagrzmiały okrzykami sprzeciwu wznoszonymi przez ćwierć inteligentnych miłośników opacznie rozumianych swobód obywatelskich.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RiSG0IwT6zI/AAAAAAAAAJo/OkcNly-kIiY/s1600-h/nice-headlights.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RiSG0IwT6zI/AAAAAAAAAJo/OkcNly-kIiY/s400/nice-headlights.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5054312912077974322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Zamach na wolność i wolną Polskę", "Państwo znowu chce myśleć za nas" i tym podobne hasła, w przypadku większości ustawodawczych działań przedszkola przy Wiejskiej są jak najbardziej usprawiedliwione, jednak tym razem świadczą tylko i wyłącznie o durnocie i pieniactwie pokrzykujących.&lt;br /&gt;Pamiętam podobną awanturę (no, może nieco mniejszą, bo nie było wtedy tak powszechnego Internetu), gdy wprowadzono nakaz zapinania pasów w mieście. Argumenty wtedy były podobne. Że zamach na wolność, że w wypadku pożaru samochodu spłoniemy w nim żywcem, bo nas pasy przytrzymają i inne tego typu ludowe mądrości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako osoba, której zapięte pasy uratowały życie zapytuję - czy wyście się z chujami na głowy pozamieniali? Każdy przepis, który choćby minimalnie zwiększy bezpieczeństwo na drodze jest potrzebny. Samochód jadący w dzień z włączonymi światłami jest nie tyle lepiej widoczny, co BARDZIEJ ZWRACA UWAGĘ (wbrew pozorom jest to różnica) a co za tym idzie, bardziej świadomie odbieramy jego obecność na drodze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RiSHg4wT60I/AAAAAAAAAJw/Oz6DkrClKvU/s1600-h/DSC00542.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RiSHg4wT60I/AAAAAAAAAJw/Oz6DkrClKvU/s400/DSC00542.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5054313680877120322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A na argumenty internetowych trolli pozwolę sobie się wysrać, bo są idiotyczne.&lt;br /&gt;Oto najczęstsze z nich:&lt;br /&gt;1. Włączenie świateł nic nie zmieni w słoneczny dzień. - Moja rada: wyjedź raz w trasę i się przekonaj. I nie mówię tutaj o drodze jaką pokonujesz co tydzień z domu do dyskoteki w wiosce obok, lub do supermarketu w niedzielę.&lt;br /&gt;2. W krajach cywilizowanych, z największą ilością samochodów, nie ma takich przepisów. - Jeśli kraje skandynawskie nie są dla ciebie wystarczająco cywilizowane, to może Austria?&lt;br /&gt;3. W USA, kraju z wielkimi motoryzacyjnymi tradycjami, nie ma takiego obowiązku. - Za to mają prawo pozwalające wszystkim na posiadanie broni. Jak mądre to prawo udowodnił wczoraj gość, który rozstrzelał 32 osoby na campusie w Virginii. Nie bądźmy tacy skorzy do porównywania wszystkiego z USA bo łatwo wyjść przy tym na idiotów...&lt;br /&gt;4. W Skandynawii jest wiecznie ciemno i tam ten przepis ma sens. - Pała z gegry. W Skandynawii w lecie noce trwają dwie godziny a wysoko na północy słońce w ogóle nie zachodzi. W przeciwieństwie do twojej głowy, gdzie panuje wieczny mrok i straszy...&lt;br /&gt;5. Ten przepis ma sens na trasie, ale w mieście jest głupotą. - A będziesz włączał światła za każdym razem, gdy jadąc będziesz mijał teren zabudowany? Tak? Tak samo jak za każdym razem zwalniasz do 50km/h?&lt;br /&gt;6. Ostatni argument sprawił mi największą radość: większość forumowych pieniaczy odkryła w sobie nagłą miłość do przyrody i nie przebierając w słowach krytykują pomysł jazdy na światłach, jako zwiększającej zużycie paliwa, a co za tym idzie - emisję syfu do atmosfery. Jest to tym ciekawsze, że są to pewnie ci sami ludzie, którzy jeżdżą po drogach rozpierdolonymi starymi szrotami ściągniętymi z Rzeszy, z wielkimi smrodzącymi silnikami, z klimą, elektrycznymi szybami i milionwatowym subwooferem w bagażniku.&lt;br /&gt;Mam dla nich radę: jeśli tak wam zależy na Matce Ziemi - wyłączcie klimatyzację, wypierdolcie radyjko i zamontujcie korbki do szyb, bo te gadżety zużywają o wiele więcej paliwa niż żarówki podczas jazdy w dzień. Albo kupcie se rower. Albo zamknijcie mordy, bo mam już dość tego jęczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RiSIvYwT61I/AAAAAAAAAJ4/fy-_3QfEUcs/s1600-h/e30_orange_b.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RiSIvYwT61I/AAAAAAAAAJ4/fy-_3QfEUcs/s400/e30_orange_b.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5054315029496851282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A najważniejszym argumentem za jazdą w dzień na światłach jest to, że teraz będę lepiej widział jak wpierdalasz się do rowu wyprzedzając na trzeciego swoim rozjebanym BMW.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Teraz czekam na przepis dożywotnio odbierający prawo jazdy złapanym za kółkiem po pijaku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-4032575839877018385?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/4032575839877018385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=4032575839877018385&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/4032575839877018385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/4032575839877018385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/04/w-sprawie-wiate.html' title='W sprawie świateł'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RiSG0IwT6zI/AAAAAAAAAJo/OkcNly-kIiY/s72-c/nice-headlights.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-7200697001023609777</id><published>2007-04-06T09:01:00.000+02:00</published><updated>2007-04-06T14:17:26.036+02:00</updated><title type='text'>Wesołych Świąt</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wielkanoc za pasem.&lt;br /&gt;Z tej okazji chciałbym powiedzieć, że powszechne na świątecznych kartkach hasło "Wesołego Alleluja" nie ma sensu. Samo "alleluja" wywodzi się z języka hebrajskiego i oznacza tyle co "chwalmy Pana". Dziś jednak "alleluja" używana jest potocznie do wyrażenia zachwytu i radości (np: "Sąsiadowi z bloku ktoś ukradł nowy samochód! Dobrze mu tak! Alleluja! "), na podobnej zasadzie jak imienia Jezus używa się wymiennie ze słowem "kurwa", jako wołacza w sytuacjach niespodziewanych i zaskakujących, np: "Jezu, siadłem na jeża", lub jako podkreślenie naszego niedowierzania w zaistniałą sytuację, np: "Jezusie, z jaką tępą bandą matołów przyszło mi pracować...".&lt;br /&gt;Tak więc "Wesołego Alleluja" oznacza mniej więcej "Wesołego Hurra", co sensu specjalnie nie ma i mogłoby spokojnie zostać zastąpione przez, na przykład, "Wesołego Oby Nam Się" lub "No To Siup Alleluja", co dodatkowo odzwierciedlałoby tradycyjny polski model spędzania świąt.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RhXwY_bkJCI/AAAAAAAAAJg/_YLr4p94_ME/s1600-h/jezus.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RhXwY_bkJCI/AAAAAAAAAJg/_YLr4p94_ME/s400/jezus.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5050206869300454434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;No To Siup Alleluja!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-7200697001023609777?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/7200697001023609777/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=7200697001023609777&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/7200697001023609777'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/7200697001023609777'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/04/wesoych-wit.html' title='Wesołych Świąt'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RhXwY_bkJCI/AAAAAAAAAJg/_YLr4p94_ME/s72-c/jezus.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-6111548838765871262</id><published>2007-03-22T23:26:00.001+01:00</published><updated>2007-03-22T23:45:08.130+01:00</updated><title type='text'>Manifestacja NOP a wolność słowa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Narodowosocjalistyczny walec przetoczył się przez wrocławski Rynek. Grupa łysych, zapewne od ustawicznego myślenia, panów z NOPu i Zadrugi paradowała wokół Ratusza nawołując do oczyszczenia Polski z Murzynów. Bo przecież gdzie się nie spojrzy, tam Murzyn...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RgMC_lrNq-I/AAAAAAAAAJE/MHUyH7CI3Tw/s1600-h/z4007624X.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RgMC_lrNq-I/AAAAAAAAAJE/MHUyH7CI3Tw/s400/z4007624X.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044879299053464546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale nie o to chodzi. Następnego dnia (czyli dzisiaj) rozpętała się burza i nagonka na osobnika, który wydał pozwolenie na ową demonstrację. Wojewoda spycha winę na Urząd Miasta, miasto na Policję, Policja ma kamery i wszystkich narodowców wyłapie (bo podczas samej demonstracji udało jej się bohatersko pochwycić jedynie dwóch anarchistów, w tym jednego poruszającego się o kulach. Brawo). Przy czym, przy okazji szukania winnych, oczywiście pojawiły się okrzyki nawołujące do wydania zakazu manifestowania takim organizacjom, delegalizacji, sterylizacji, defloracji i co tam jeszcze... Fora internetowe aż wrzały i krzyczały, choć o dziwo tym razem unisono: że wstyd dla Wrocławia, dla Prezydenta Miasta (jakby miał on tu coś do gadania) i generalnie obciach na cały świat. Nieliczne głosy rozsądku zostały zakrzyczane.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Tak więc korzystając z okazji, że na Monokukurydzy nikt na mnie nie krzyczy, napiszę co następuje:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wolność słowa jest absolutną podstawą demokracji!&lt;/span&gt; Bez wolności słowa nie ma prawdziwej wolności jednostki. Poglądy łysych filozofów z NOPu mogą nam się nie podobać, ale nie możemy, do chuja pana, żądać aby państwo lub samorząd (lub ktokolwiek inny) zamknął im usta. Tak długo jak nie nawołują wprost do przemocy i morderstwa mają prawo wołać. Tak samo jak ja i Ty. Noam Chomsky powiedział kiedyś, że "jeśli nie wierzymy w swobodę wypowiedzi ludzi, którymi pogardzamy, to nie wierzymy w nią wcale."&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Podobnie ma się sprawa z tzw. "kłamstwem oświęcimskim". Jest to jedyny chyba przypadek na Zachodzie, w którym próba odmiennego niż obowiązujące podejścia do historii jest ścigana z urzędu.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RgMEzFrNrAI/AAAAAAAAAJU/XS1rIuabWis/s1600-h/Handcuffs-225px.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RgMEzFrNrAI/AAAAAAAAAJU/XS1rIuabWis/s400/Handcuffs-225px.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044881283328355330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Cóż za hipokryzja! Bo, kiedy rząd Turcji wsadza do pierdla pisarzy przekazujących inną od dominującej wersję tzw. "rzezi Ormian", Zachód aż toczy pianę z wściekłości na tą niesprawiedliwość. Gdy niektórzy Rosjanie negują wielkość zbrodni Katyńskiej - poza Polską panuje cisza. Wystarczy jednak napisać, że nie było komór gazowych i już mamy gotowy procesik i 15 minut sławy dla książki, której inaczej nikt by nie przeczytał...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Holokaust to była straszna zbrodnia i nikt przy zdrowych zmysłach go nie kwestionuje, ale nie możemy wsadzać do więzienia kogoś tylko dlatego, że zdrowe zmysły go zawodzą.&lt;br /&gt;Na podobnej zasadzie intelektualiści z NOPu i Zadrugi mają zagwarantowane w Konstytucji RP (art. 54) prawo do robienia z siebie durniów. Nie możemy próbować go im odbierać, bo jeśli zabierzemy prawo głosu jednej grupie - jestem pewny, że ktoś w końcu odbierze je i nam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RgMDZ1rNq_I/AAAAAAAAAJM/u4Ra4E4YaFE/s1600-h/despair+political+correctness.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RgMDZ1rNq_I/AAAAAAAAAJM/u4Ra4E4YaFE/s400/despair+political+correctness.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5044879750025030642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Łapy precz od wolności słowa! Trzymajcie swoją poprawność polityczną na smyczy!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-6111548838765871262?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/6111548838765871262'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/6111548838765871262'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/03/manifestacja-nop-wolno-sowa.html' title='Manifestacja NOP a wolność słowa'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RgMC_lrNq-I/AAAAAAAAAJE/MHUyH7CI3Tw/s72-c/z4007624X.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-7222926833866624933</id><published>2007-03-16T12:12:00.000+01:00</published><updated>2007-03-18T11:27:59.767+01:00</updated><title type='text'>3:0 dla Boga</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest na świecie wiele bzdur, w które utarło się wierzyć. Banialuki te, ukryte pod pozornie atrakcyjną otoczką mają na celu zamglenie Prawdy. Prawdy, którą już kiedyś przecież poznaliśmy i zaakceptowaliśmy. Jedną z tych bzdur są tak zwane „Prawa Obywatelskie” – subiektywny zbiór zasad narzuconych nam przez niemoralnych, ateistycznych lewaków w celu zniszczenia&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Chrześcijańskiej Cywilizacji Zachodu (CCZ).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqBOATvvCI/AAAAAAAAAH0/piP9SRGdCUw/s1600-h/pt3.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqBOATvvCI/AAAAAAAAAH0/piP9SRGdCUw/s400/pt3.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042484810395663394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Typowe zebranie lewaków&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie z nami te numery. Nie do pomyślenia jest ta ich „wolność” polegająca na dyskryminacji ludzi normalnych kosztem budzących odrazę dewiantów, pederastów i Rastamanów. Przypominam tylko, że zanim pojawili się lewacy ze swoimi kolorowymi hasłami tolerancji dla zboczeń i seksu oralnego (fuj), funkcjonował już inny, o wiele starszy, zbiór zasad. Nazywa się on Dekalogiem i jest najdoskonalszą formą prawa, bo pochodzi wprost od Boga.&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqAwgTvvBI/AAAAAAAAAHs/5WRwcw-NYZg/s1600-h/tablice.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqAwgTvvBI/AAAAAAAAAHs/5WRwcw-NYZg/s400/tablice.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042484303589522450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Reszta praw rządzących społeczeństwem powinna być dopasowana do 10 Przykazań – inaczej bowiem nie powstrzymamy Zła rosnącego w siłę z każdym dniem. Przypominam wam lewaccy wichrzyciele, że w Dekalogu nie ma ani słowa o dwóch mężczyznach liżących sobie odbyty ani o badaniach tomografem komputerowym…&lt;br /&gt;1:0 dla Boga!&lt;/p&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Ale spisek sięga nie tylko praw i zasad społecznych. Kłamstwo opanowało wszystkie dziedziny naszego życia, czego najlepszym dowodem jest popularność wśród tak zwanych „naukowców”, tak zwanej Teorii Ewolucji. Stworzona w XIX wieku, a więc w tym samym czasie, co „Kapitał” Marksa (przypadek?) przez angielskiego badacza żydowskiego pochodzenia (a jakże) Karola Darwina (Izaaka Darwenbauma), teoria usiłuje nam wmówić, że człowiek pochodzi od małpy.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqCAwTvvDI/AAAAAAAAAH8/b9rfyhAkGw8/s1600-h/Darwin_monkey.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqCAwTvvDI/AAAAAAAAAH8/b9rfyhAkGw8/s400/Darwin_monkey.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042485682274024498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Chcesz banana szatański pomiocie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jak widać, w swej zajadłej ateistycznej krucjacie, komuniści pochwycą się każdej, nawet największej bzdury, aby tylko zdyskredytować fakt, że człowiek stworzony został na obraz i podobieństwo Boga. W szczegóły tej pseudonaukowej teoryjki nie będę się wdawał, bo nie mam zamiaru obrażać Waszej inteligencji tymi bezbożnymi banialukami. Jakim cudem te bezeceństwa dostały się do programu nauczania naszych dzieci – jeden Lucyfer wie, bo to jego dzieło.&lt;/p&gt;   &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jednak są wśród nas ludzie odważni, nie obawiający się rzucenia wyzwania w twarz faryzeuszom tak zwanej „nauki”. Ci dzielni ludzie to kreacjoniści. Uważają oni, że akceptowana dotychczas powszechnie teoria ewolucji jest niespójna i nielogiczna, przeczy faktom i zdrowemu rozsądkowi. O kreacjonizmie pisać tutaj za dużo nie będę, gdyż każdy z Was, praworządnych Chrześcijan wie o co chodzi. Wszystko jest w Biblii. Dla każdego z nas oczywistym jest, że to Wszechmogący Bóg stworzył wszystkie gatunki (w tym człowieka) takimi, jakimi są teraz, a skamieliny podrzucił Szatan aby wypróbować naszą wiarę.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqCzQTvvEI/AAAAAAAAAIE/eDtC0hVmADA/s1600-h/creators_hands.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqCzQTvvEI/AAAAAAAAAIE/eDtC0hVmADA/s400/creators_hands.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042486549857418306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Na szczęście coraz więcej badaczy odkrywa Prawdę i Światło i zaczyna negować opartą na materializmie marksistowskim „teorię” jakoby rodzaj ludzki ewoluował na przestrzeni miliardów lat z pierwotnych mikroorganizmów do swej obecnej, doskonałej postaci. Są między nimi takie autorytety jak prof. &lt;a href="http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,75932,3740507.html"&gt;Maciej Giertych&lt;/a&gt;, światowej sławy dendrolog, którego lędźwie zrodziły jeden z największych żyjących autorytetów moralnych oraz wiceminister Edukacji Narodowej &lt;a href="http://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3684136.html"&gt;Mirosław Orzechowski&lt;/a&gt; – niestrudzony wojownik o seksualną tożsamość naszych dzieci. Załóżmy roboczo, że kreacjonizm jest faktycznie, jak chcą tego wiadome siły, bujdą na resorach. W takim wypadku powyżej wymienione osoby okazałyby się zwykłymi durniami, a przecież wszyscy wiemy, że tak nie jest. Niech to będzie kolejnym dowodem na słuszność wiary w boskie stworzenie życia.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqM5ATvvLI/AAAAAAAAAI8/gfBuEZsstuY/s1600-h/creation-adam.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqM5ATvvLI/AAAAAAAAAI8/gfBuEZsstuY/s400/creation-adam.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042497643757943986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;     &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Już nawet pomijając fakt zafałszowanej chronologii (bo przecież badacze Biblii już dawno udowodnili, że Świat powstał około &lt;a href="http://creationwiki.org/Young_Earth_Creationism"&gt;6000 lat temu&lt;/a&gt;), nikt trzeźwo i racjonalnie myślący nie jest w stanie bronić ewolucji. To absurd. Brak jest wystarczających dowodów, „brakujące ogniwa” nadal pozostają brakujące, a wiele faktów jest przeinaczonych i naciągniętych tak, aby pasowały do tej szkodliwej filozofii, mającej na celu wyeliminowanie Boga z naszego życia i udowodnienie, że Biblia, jedyna prawdziwa objawiona księga w dziejach ludzkości, się myli. To przecież śmieszne!&lt;/p&gt; &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;To, co uprawiają ewolucjoniści nie ma nic wspólnego z nauką. „Prawdziwa nauka polega na mierzeniu, czy obserwowaniu czegoś, co się wydarza i na potwierdzaniu tego. Na przykład, nawet jeśliby gady rzeczywiście &lt;em&gt;zmieniły się&lt;/em&gt; w ptaki miliony lat temu — jak to utrzymują ewolucjoniści — to i tak naukowo nie można by uznać czegoś takiego za &lt;em&gt;fakt&lt;/em&gt;, gdyż nie podlega to obserwacji. Nawet gdyby jakimś sposobem można było &lt;em&gt;zmienić&lt;/em&gt; dzisiaj gada w ptaka, to nawet i to nie udowadniałoby, jak się to stało miliony lat temu.&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftn1" name="_ftnref1" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;[1]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;” Oprócz tego, ewolucja jest tylko teorią, natomiast kreacjonizm jest udowodnioną prawdą, bo tak jest napisane w Biblii. Wniosek z tego taki, że wszystko, co usiłują nam wciskać ewolucjoniści, to lipa mająca tylko jeden cel – propagowanie ateizmu, tego moralnego raka, który toczy zdegenerowane lewactwo jak mentalny syfilis.&lt;br /&gt;2:0 dla Boga!&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqEfgTvvFI/AAAAAAAAAIM/OuGxCffhirU/s1600-h/The-Atheist-e.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqEfgTvvFI/AAAAAAAAAIM/OuGxCffhirU/s400/The-Atheist-e.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042488409578257490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;         &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="display: none;"&gt;om zafałszowanej chronologii,mierni estety&lt;/span&gt;Pójdźmy dalej tropem myśli niestrudzonych przeciwników ewolucji. Oni wskazali nam kierunek, ale drogę do Prawdy musimy przebyć sami. Gdy odrzucimy pseudonaukowe dogmaty w jakie zmuszono nas wierzyć i zaczniemy myśleć samodzielnie jak prof. Giertych, odkryjemy, że nie tylko biologia skażona jest fekaliami lewicowych „wolnomyślicieli” (wolnomyślicieli, chyba tylko dlatego, że myślą powoli. Ha ha ha!). Przyjrzyjmy się na przykład geologii i szkodliwym tezom, które nie bacząc na biblijne nauki, głosi.&lt;br /&gt;Geolodzy od wielu lat usiłują karmić nas bajeczkami o tak zwanej erozji. Czym jest erozja? Jak chce masońska Encyklopedia PWN jest to ”… żłobienie powierzchni Ziemi przez wody, lodowce i wiatr, połączone z usuwaniem powstałych produktów niszczenia skał.” Już na pierwszy rzut oka widać jak słabo trzyma się kupy ta śmieszna teoryjka. Ale po kolei.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqHvATvvKI/AAAAAAAAAI0/PVlesrDaAUg/s1600-h/delicate+arch,valley+below.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqHvATvvKI/AAAAAAAAAI0/PVlesrDaAUg/s400/delicate+arch,valley+below.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042491974401113250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Woda? Wiatr? Nie. Bóg!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; Obrazowo mówiąc, zgodnie z tym, co chcą nam wbić do głowy geolodzy, niewielki strumień jest w stanie wyrzeźbić w ziemi ogromny wąwóz. Cóż za idiotyzm! Jak zwykle, ci fanatycy skrywający się za maskami poważnych naukowców, licząc na naszą niewiedzę chcą nas odciągnąć od Prawdy. A przecież nie trzeba mieć doktoratu z teologii żeby stwierdzić fałszywość tezy o rzeźbieniu skał przez wodę. Podobnie jak w przypadku ewolucji - czy ktoś kiedyś faktycznie zaobserwował proces drążenia skały przez kroplę? Nie! Oczywiście, że nie. A to dlatego, że jest to sprzeczne nie tylko z Biblią ale nawet ze zdrowym rozsądkiem i zwykłą logiką.&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqF3ATvvII/AAAAAAAAAIk/5skG-n-qays/s1600-h/contour-arch.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqF3ATvvII/AAAAAAAAAIk/5skG-n-qays/s400/contour-arch.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042489912816811138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Czy coś tak pięknego mogło powstać "przypadkiem"?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Skoro woda ma taką siłę, że może wydrążyć skałę, to czemu nie drąży dziur w naszych garnkach, wannach czy plastikowych miskach? Czemu nie urywa nam kończyn za każdym razem, gdy bierzemy prysznic? Dlaczego niektórzy ludzie z taką łatwością akceptują bzdurną teorię o erozji a nie chcą przyjąć o wiele bardziej logicznego i prostszego wytłumaczenia, że to Bóg wyrzeźbił powierzchnię Ziemi ku swemu upodobaniu? Niektórzy ratują się tłumaczeniem, że proces ten jest tak powolny i niezauważalny, że potrzeba wielu milionów lat, aby niewielka rzeczka wyżłobić mogła wąwóz. Znowu bzdury! Jakie miliony lat? Przecież Ziemia powstała 6000 lat temu, więc nawet gdyby, jakimś cudem, teoria erozji była prawdziwa, to nie ma szans aby w tym czasie powstał tak wspaniały twór jak Wielki Kanion Kolorado.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqFGATvvGI/AAAAAAAAAIU/IzpMac1y4mM/s1600-h/GreateCanyon_H.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqFGATvvGI/AAAAAAAAAIU/IzpMac1y4mM/s400/GreateCanyon_H.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042489071003221090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Mówisz "erozja" - myślisz "Bóg"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;O erozyjnej sile wiatru nie będę nawet pisał. Wystarczy, że pomyślicie jak wyglądałyby Wasze spodnie, gdyby wiatr faktycznie miał taką siłę, jak chcą tego geologiczne „autorytety”...&lt;br /&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;3:0 dla Boga! Hattrick, kurwa! Yes, yes, yes!!!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqGzATvvJI/AAAAAAAAAIs/jHXskTzyWfk/s1600-h/Turkey+Cappadocia+fairy+chimneys.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqGzATvvJI/AAAAAAAAAIs/jHXskTzyWfk/s400/Turkey+Cappadocia+fairy+chimneys.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5042490943608962194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Dowód, że Bóg ma poczucie humoru&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Na koniec podaję kilka linków dobrych jako punkt wyjściowy do odkrywania wielkiego spisku bezbożnych ewolucjonistów oraz do poznania Prawdy o powstaniu życia na Ziemi.&lt;/p&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://creationwiki.org/"&gt;Wikipedia kreacjonizmu&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://creationism.org.pl/"&gt;Polskie Towarzystwo Kreacjonistyczne&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Biblia&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;   &lt;hr align="left"  width="33%" style="font-size:78%;"&gt;  &lt;!--[endif]--&gt;  &lt;div style="" id="ftn1"&gt;  &lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref1" name="_ftn1" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;[1]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;http://creationism.org.pl/artykuly/CWieland2&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-7222926833866624933?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/7222926833866624933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=7222926833866624933&amp;isPopup=true' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/7222926833866624933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/7222926833866624933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/03/30-dla-boga.html' title='3:0 dla Boga'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfqBOATvvCI/AAAAAAAAAH0/piP9SRGdCUw/s72-c/pt3.gif' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-4523065308994675428</id><published>2007-03-11T10:35:00.000+01:00</published><updated>2007-03-11T11:20:11.648+01:00</updated><title type='text'>Na fotografii też się znam</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niewiele jest na tym świecie rzeczy, które nie wzbudzają mojej pogardy, nie wywołują poirytowania lub choćby tylko chęci gruntownego obśmiania.&lt;br /&gt;Jedną z takich rzeczy jest &lt;a href="http://www.golonte.ownlog.com/"&gt;foto-blog Żyrafy.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żyrafa przeniosła centrum aktywności życiowej do Chin i okolic, co dokumentuje skrzętnie za pomocą fotografii.&lt;br /&gt;I zajebiście jej to wychodzi, muszę przyznać. Można kogoś znać wiele lat (w tym wypadku będzie ponad 20) i nadal nie wiedzieć jak wielce jest uzdolniony. Ma dziewczyna rękę, szczególnie do fotografowania ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfPUdwTvuyI/AAAAAAAAAF0/VYMYSZ2pcFs/s1600-h/DSCF2506.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfPUdwTvuyI/AAAAAAAAAF0/VYMYSZ2pcFs/s400/DSCF2506.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040606015606733602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oprócz fotografii - na jaj stronie znajdziemy też film orangutana sikającego z drzewa na głowy ludziom. Już samo to,  to wystarczający powód aby bloga Żyrafy odwiedzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro już o dobrej fotografii mowa - większość zna pewnie Wicka i jego &lt;a href="http://www.lentreprise.net/marcin_wiktorski.htm"&gt;zdjęcia&lt;/a&gt;. O ile Żyrafa prezentuje nurt fotografii dokumentalnej, o tyle Wicek reprezentuje fotografię artystyczną. Wysokiej próby fotografię artystyczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfPVcQTvuzI/AAAAAAAAAF8/OpVgHsADPFM/s1600-h/bebe+wiktorski+4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfPVcQTvuzI/AAAAAAAAAF8/OpVgHsADPFM/s400/bebe+wiktorski+4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040607089348557618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przy czym nie jest to fotografia, jaką uprawiają stada pretensjonalnych panienek i spedalonych metroseksualnych wrażliwców,  masowo robiących czarno-białe zdjęcia ławek w parku i zasyfiających tym potem Internet ku uciesze równie jak oni wyrobionej artystycznie gawiedzi. "Ach, Zuziu - jakie wspaniałe zdjęcie pękniętej płyty chodnikowej! Twoja Sztuka jest zajebiście wzniosła!". Zróbcie mi przysługę - zdechnijcie w mękach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując. Jeśli bierzesz do ręki aparat fotograficzny aby zrobić fotografię czegoś więcej niż tylko wykrzywionych mord na imprezie lub własnej dupy - jeśli nie umiesz robić zdjęć tak dobrych jak wyżej wymienieni - odpuść sobie.&lt;br /&gt;A przynajmniej się tym nie chwal...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-4523065308994675428?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/4523065308994675428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=4523065308994675428&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/4523065308994675428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/4523065308994675428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/03/na-fotografii-te-si-znam.html' title='Na fotografii też się znam'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfPUdwTvuyI/AAAAAAAAAF0/VYMYSZ2pcFs/s72-c/DSCF2506.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-7511538619743371571</id><published>2007-03-10T14:53:00.000+01:00</published><updated>2007-03-11T18:43:30.453+01:00</updated><title type='text'>Spontaniczna biba - krótka próba ogarnięcia zjawiska</title><content type='html'>Wiosna w powietrzu. Zbliża się pora spontanicznych imprez. Oto moja próba naukowego zgłębienia zjawiska w oparciu o własne doświadczenia i obserwację uczestniczącą, trwającą właściwie nieprzerwanie przez 5 lat ciężkich studiów na Etnologii.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ6ngTvu0I/AAAAAAAAAGE/3GVuVJbPias/s1600-h/trhyjyu.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ6ngTvu0I/AAAAAAAAAGE/3GVuVJbPias/s400/trhyjyu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040718333296491330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKzlQTvusI/AAAAAAAAAEc/AY1UjsP1e7Q/s1600-h/trhyjyu.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKzlQTvusI/AAAAAAAAAEc/AY1UjsP1e7Q/s400/trhyjyu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040288385595325122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;          &lt;/div&gt;Spontaniczna impreza ma zawsze te same, główne elementy.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednym z najważniejszych składników jest jedna lub kilka osób uznawanych potem za osoby zamykające imprezę, w myśl zasady, że inicjator picia nigdy nie opuszcza wcześnie imprezy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym stałym motywem jest &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ceremonia Liczenia Kasy&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Po zliczeniu zadeklarowanych przez uczestników kwot i podzieleniu wyników przez liczbę pijących otrzymuje się &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Budżet Wstępny&lt;/span&gt;. Po jego ogłoszeniu z reguły następuje kolejna runda finansowych deklaracji, w trakcie której, oprócz określenia zapotrzebowania na konkretne ilości alkoholu i targów przyznanymi w wyniku podziału kwotami, odbywa się również popularna &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ceremonia&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Okazania Karty&lt;/span&gt;, czyli deklaracja jednego lub kilku uczestników o posiadaniu dostępnych środków na rachunku bankowym. Nazwa tego obrzędu wywodzi się ze zwyczaju, który nakazuje składającemu deklarację publiczne sprawdzenie czy kartę bankomatową faktycznie dziś przy sobie posiada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ7VwTvu2I/AAAAAAAAAGU/myO6eowo5qU/s1600-h/0000001-191.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ7VwTvu2I/AAAAAAAAAGU/myO6eowo5qU/s400/0000001-191.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040719127865441122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKv4ATvulI/AAAAAAAAADk/UWrfWfoPtyA/s1600-h/0000001-191.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKv4ATvulI/AAAAAAAAADk/UWrfWfoPtyA/s400/0000001-191.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040284309671361106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;      &lt;/div&gt;Tą część rytuału finalizuje ogłoszenie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Budżetu Głównego&lt;/span&gt;, kwitowane i zatwierdzane westchnieniami ulgi i pokrzykiwaniem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejna faza zaczyna się od weryfikacji stanowisk osób, które wcześniej nie wykazały zainteresowania uczestnictwem w bibce. Zanim ten proces się zakończy, „na jedno symboliczne” przyłączy się około 60% malkontentów. Z tej grupy wywodzić się będą co najmniej dwie osoby, które wytrwają do końca imprezy i zasną o 5 nad ranem na podłodze w obcym mieszkaniu na drugim końcu miasta.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Następny etap zwany jest często &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Etapem Wędrownym&lt;/span&gt;, lub po prostu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Migracją&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Jeśli miejsce libacji nie zostało jeszcze ustalone, grupę czeka moment niezdecydowania i nerwowych prób wyciągnięcia średniej z gustów i upodobań wszystkich uczestników. W tym momencie skład zmniejszyć się może o kilku ogarniętych nagłymi wątpliwościami osobników, ale jako że nie byli oni nigdy liderami imprez, ich odejście nie będzie dla grupy osłabieniem. Stara prawda birbancka mówi, że ilość nie zawsze przechodzi w jakość.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKwsATvumI/AAAAAAAAADs/tEAZsYbzQlQ/s1600-h/0000001-99.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKwsATvumI/AAAAAAAAADs/tEAZsYbzQlQ/s400/0000001-99.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040285203024558690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ7mATvu3I/AAAAAAAAAGc/9zDohecyRyk/s1600-h/0000001-99.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ7mATvu3I/AAAAAAAAAGc/9zDohecyRyk/s400/0000001-99.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040719407038315378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Następny etap, zwany &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Osiadłym I&lt;/span&gt; lub &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fazą Dojrzałą&lt;/span&gt;, cechuje taka różnorodność, że badacze skłaniają się ku wyodrębnieniu studiów nad nim w odrębny kierunek naukowy.&lt;br /&gt;Mimo to, i tutaj wyróżnić można kilka najbardziej popularnych elementów, których poznanie pozwolić może na ukazanie podstawowych mechanizmów, według jakich działa typowa impreza.&lt;br /&gt;Podstawową komórką imprezową jest jednostka uczestnika libacji. Jednostka z popularnym poczuciem humoru (mężczyzna) lub o dużych walorach seksualnych (kobieta), traktowana jest podwójnie. Uwaga: w miarę wypijanego alkoholu obie powyższe cechy rozmywają się kałużach rozcieńczonych standardów i dlatego powyższa klasyfikacja ma sens jedynie we wczesnych fazach etapu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Osiadłego I&lt;/span&gt;. W fazach późniejszych dominującą rolę przejmuje tzw. „&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Grupa&lt;/span&gt;” – wielogłowy twór o ilorazie inteligencji trzonka od szpadla.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piwo&lt;/span&gt;. O ile koniec bywa najczęściej mieszany, o tyle struktura taksonomiczna alkoholi spożywanych w początkowym okresie trwania spontanicznej imprezy jest zasadniczo homogeniczna. Piwo króluje niepodzielnie. Ta niskoprocentowa dominacja przerywana jest niekiedy kieliszkiem wódki lub drinkiem wypitych przez osobę, o której i tak wszyscy wiedzą, że jest snobem lub, że próbuje się popisać…&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ71gTvu4I/AAAAAAAAAGk/gUSnF2b9POs/s1600-h/fgfgh.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ71gTvu4I/AAAAAAAAAGk/gUSnF2b9POs/s400/fgfgh.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040719673326287746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKxKQTvunI/AAAAAAAAAD0/WWlQN5EHqZc/s1600-h/fgfgh.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKxKQTvunI/AAAAAAAAAD0/WWlQN5EHqZc/s400/fgfgh.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040285722715601522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;        Czas&lt;/span&gt;. Podczas imprez czas najlepiej ujawnia swoją względną naturę. Jeśli biba zaczęła się za dnia – kilka godzin do zachodu słońca trwa krócej niż kwadrans nadchodzącej nocy. Noc jest wieczna. Ciemność jest matką najlepszych bani, bo ograniczenie bodźców świetlnych sprzyja skupieniu się na osiąganiu pożądanego stanu maksymalnego najebania. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rotacja uczestników&lt;/span&gt;. Cały okres trwania imprezy cechuje spora ruchliwość jeśli chodzi o wymianę elementów pomiędzy środowiskiem biby a światem zewnętrznym, jednak największe roszady personalne dokonują się z reguły w zaawansowanej fazie dojrzałej, gdy to w ciągu 3 godzin pomiędzy 21.00 a północą wymianie ulega szacunkowo około 30% pierwotnego składu&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftn1" name="_ftnref1" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;[1]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. W tym czasie do imprezy dołączają różni, przypadkowo spotkani, znajomi niektórych uczestników; może też dojść do samoistnego połączenia się dwóch lub więcej spontanicznych imprez, tworząc tym samym „mega-bibę”, tworzywo legend i wspomnień.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ87gTvu-I/AAAAAAAAAHU/iVRCzls-YQ4/s1600-h/tryu7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ87gTvu-I/AAAAAAAAAHU/iVRCzls-YQ4/s400/tryu7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040720875917130722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfK0ywTvutI/AAAAAAAAAEk/mYTBx1L-v4g/s1600-h/tryu7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfK0ywTvutI/AAAAAAAAAEk/mYTBx1L-v4g/s400/tryu7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040289717035186898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Papierosy&lt;/span&gt;. Zgodnie z obecną we wszystkich kulturach, ale zdradzającą najsilniejsze ukorzenienie w słowiańskości etyką picia, pije się, aby osiągnąć stan jak największego możliwego otępienia, z totalnym zbydlęceniem w opcji dla najbardziej wytrwałych. Papierosy wpisują się w tą etykę idealnie, potęgując przyjemne kiwanie i wzmagając odprężający tumiwisizm. Jednocześnie, jako jeden z najpotężniejszych kulturowych symboli, dodają pewności siebie oraz w zmysłowy sposób zwracają uwagę na usta. Dlatego nie dziwi fakt, że w trakcie imprezy po chociaż jednego papierosa sięga oszałamiające 91% jej uczestników. Pozostali, to głównie ci, którzy nie palą „już dwa tygodnie”. Co ciekawe, po papierosa sięga ¾ osób, które deklarują się jako niepalące&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftn2" name="_ftnref2" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;[2]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. Oprócz tego, zgodnie z mądrością ludową, piwo z popiołem z papierosa mocniej kopie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dym&lt;/span&gt;. Umiejscowienie tego składnika w strukturze imprezy sprawiło mi najwięcej problemów i wzbudziło najwięcej wątpliwości. Ostatecznie jednak wygrała koncepcja stworzenia dla dymu osobnej kategorii, co stoi w wyraźnej opozycji do klasycznej szkoły umieszczającej „dym” jako podgrupę działu „papierosy”. Dym jest czymś o wiele ważniejszym, niż tylko efektem spalania tytoniu. To swoista mgła otulająca uczestników imprezy, dająca poczucie odosobnienia i eliminująca dopływ rozpraszających uwagę bodźców&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftn3" name="_ftnref3" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;[3]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak podałem na początku tej części, powyższe kategorie stanowią jedynie najważniejsze, moim zdaniem, wspólne elementy imprezy, nie wyczerpujące bynajmniej listy składników. Części składowe etapu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Osiadłego I &lt;/span&gt;są tak zmienne i występują w tak ogromnej masie odmian, że nadal nie doczekały się poważnego całościowego opisu, choć próby ujęcia zjawiska w naukowe ramy trwają już od lat siedemdziesiątych.&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Etap Osiadły II&lt;/span&gt;. Pomiędzy północą a godziną 1.00 treść oraz kierunek imprezy są już najczęściej ustalone. Na tym etapie od grupy odłączają się pary w celu:&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;- kłótni zakończonej gwałtownym spółkowaniem, lub;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;- ostrego walenia, lub;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;- udania się na spoczynek, poprzedzony małym bzykankiem. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Reszta grupy zajęta jest w tym czasie tańcami na stołach, rozbieraniem się i wyzywaniem uczestników innych grup. Słowem – dobrą, niczym nie skrępowana zabawą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ8WQTvu6I/AAAAAAAAAG0/lExlX8bNg_s/s1600-h/0000001-79.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ8WQTvu6I/AAAAAAAAAG0/lExlX8bNg_s/s400/0000001-79.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040720235967003554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Następne godziny cechuje coraz większa ruchliwość i rotacja uczestników. Część udaje się do domu aby tam odchorować zabawę, część dołącza do innych imprez; elementy mieszają się. Z początkowego składu grupy na placu boju zostaje tylko kilka osób.&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKxgQTvuoI/AAAAAAAAAD8/WMGYht29kGI/s1600-h/ghyukjjuj.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKxgQTvuoI/AAAAAAAAAD8/WMGYht29kGI/s400/ghyukjjuj.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040286100672723586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ8xATvu9I/AAAAAAAAAHM/WIRqNQWWm0w/s1600-h/ghyukjjuj.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ8xATvu9I/AAAAAAAAAHM/WIRqNQWWm0w/s400/ghyukjjuj.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040720695528504274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W pewnym momencie ktoś rzuca &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pomysł&lt;/span&gt;. Jego powstanie wiąże się z topniejącymi funduszami i ogólnie rozumianą potrzebą zmian. Po chwili narad, grupa wsiada w taksówki lub inne środki transportu i przenosi się na drugi koniec miasta, do mieszkania znajomych, w którym akurat odbywa się huczna domowa impreza. Po drodze parada zatrzymuje się pod sklepem nocnym aby nabyć alkohol (przy czym obowiązująca zasadą jest kupienie 3 razy większej jego ilości niż jest się w stanie wypić). Etap ten zwany jest &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Migracją II&lt;/span&gt; lub &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wędrownym Nocnym&lt;/span&gt;. Jest on łącznikiem pomiędzy  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Osiadłym II&lt;/span&gt; a fazą ostatnią imprezy – etapem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zgonnym&lt;/span&gt; lub po prostu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Betonem&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ8gQTvu7I/AAAAAAAAAG8/nT9i3-Pj7KE/s1600-h/0000001-36.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ8gQTvu7I/AAAAAAAAAG8/nT9i3-Pj7KE/s400/0000001-36.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040720407765695410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;          &lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: left;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKyYATvuqI/AAAAAAAAAEM/w1T-kSPAM1M/s1600-h/0000001-36.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKyYATvuqI/AAAAAAAAAEM/w1T-kSPAM1M/s400/0000001-36.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040287058450430626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Beton&lt;/span&gt; to czas tajemniczy, magiczna domena mroku i nieświadomości. Z tego też powodu jest on najsłabiej, jak do tej pory, poznany i opisany. Mimo niepełnych informacji i tu jesteśmy jednak w stanie wyróżnić kilka typowych elementów. Jednym z nich jest tzw. „&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Syndrom Wilka&lt;/span&gt;”. Dotknięty tym syndromem imprezowicz kupuje zgrzewkę, albo lepiej dwie, piwa tylko po to aby zasnąć na siedząco wypiwszy 2 łyki z pierwszej puszki&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftn4" name="_ftnref4" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;[4]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Innymi powtarzalnymi elementami jest utrata pionizacji postawy, koordynacji ruchowej oraz logopedyczne porażenie ośrodka mowy.&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: left;"&gt;Ostatnim etapem jest &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kac&lt;/span&gt;…&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-indent: 27pt; text-align: left;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ8kATvu8I/AAAAAAAAAHE/c4fcCLZJpaM/s1600-h/0000001-46.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ8kATvu8I/AAAAAAAAAHE/c4fcCLZJpaM/s400/0000001-46.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040720472190204866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKywATvurI/AAAAAAAAAEU/gMOFPul2db0/s1600-h/0000001-46.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfKywATvurI/AAAAAAAAAEU/gMOFPul2db0/s400/0000001-46.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040287470767291058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Tego się nie da opisać słowami nauki. Więc pojadę freestyle'owo.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kac.&lt;/span&gt; Te poranki w nieswoim domu, w lepkim czerwcowym powietrzu już brzemiennym upałem. W drżącej dłoni nie dopita w nocy szklanka popity. W głowie obraca się flanelowy świder. Obroty kraciastego gwintu napełniają czaszkę otępiającym, powolnym rytmem.&lt;br /&gt;Stanie sprawia ból, położyć się nie ma gdzie. Łzawa wizja własnego łóżka przemija przez głowę, popędzana myślą, że gdyby nie ta „graniczna”, dobrze teraz rozpoznawalna kolejka, to pewnie w tym łóżku teraz byśmy leżeli…&lt;br /&gt;Do domu! Jak najprędzej do domu!&lt;br /&gt;Ta myśl wypełnia głowę, miejsca którego nie zajmuje świder. Ale oto za oknem rodzi się upał, do domu jest 40 minut z dwoma przesiadkami a kilku nie mających już nic do stracenia poza resztką kontroli nad własnym życiem zaczyna poprawiny…&lt;/p&gt;Ech. Spontaniczne biby... Jakże mi was brak...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ8PATvu5I/AAAAAAAAAGs/jDopVK7bR_Q/s1600-h/tyskie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ8PATvu5I/AAAAAAAAAGs/jDopVK7bR_Q/s400/tyskie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040720111412951954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Magiczny czas...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;   &lt;hr style="margin-left: 0px; margin-right: 0px;font-size:78%;"  width="33%"&gt;  &lt;!--[endif]--&gt;  &lt;div id="ftn1"&gt;  &lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref1" name="_ftn1" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;[1]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; W tym jeden z operujących kartą debetową patronów. Wywołuje to z reguły chwilową erupcję niezadowolenia.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div id="ftn2"&gt;  &lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref2" name="_ftn2" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;[2]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; Rano uświadomią sobie celowość dalszego podtrzymywania tej deklaracji.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div id="ftn3"&gt;  &lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref3" name="_ftn3" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;[3]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; Dym, jako element imprezy nie dotyczy bibek toczących się na dworze, tzw. „plenerków”.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div id="ftn4"&gt;  &lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref4" name="_ftn4" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;[4]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; W wypadku, gdy impreza nie przenosi się nigdzie i do końca trwa w knajpie – Syndrom Wilka każe nam iść do bankomatu aby wybrać z niego 100 PLN, tylko po to, aby kupić potem jedno piwo i zapaść w śpiączkę po wypiciu 1/3 jego zawartości.&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-7511538619743371571?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/7511538619743371571/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=7511538619743371571&amp;isPopup=true' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/7511538619743371571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/7511538619743371571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/03/spontaniczna-biba-krtka-prba-ogarnicia_10.html' title='Spontaniczna biba - krótka próba ogarnięcia zjawiska'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RfQ6ngTvu0I/AAAAAAAAAGE/3GVuVJbPias/s72-c/trhyjyu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-459297897079182886</id><published>2007-02-27T10:36:00.000+01:00</published><updated>2007-02-27T10:40:35.125+01:00</updated><title type='text'>Panda z Kauflanda</title><content type='html'>Tym, którzy jeszcze nie widzieli przedstawiam przedmiot, który kupiłem ostatnio w Kauflandzie. Przedmiotem jest obcinaczka do paznokci, ale nie o to tu chodzi.&lt;br /&gt;Domyślcie się sami...:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/ReP8RyLevkI/AAAAAAAAADY/xnfn9LCiOBg/s1600-h/P2212901.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/ReP8RyLevkI/AAAAAAAAADY/xnfn9LCiOBg/s400/P2212901.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5036146190788247106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Większość osób mam problem z dojściem co jest śmiesznego (poza formą) w tym przedmiocie. Powodzenia:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-459297897079182886?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/459297897079182886/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=459297897079182886&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/459297897079182886'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/459297897079182886'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/02/panda-z-kauflanda.html' title='Panda z Kauflanda'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/ReP8RyLevkI/AAAAAAAAADY/xnfn9LCiOBg/s72-c/P2212901.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-5789527648305104446</id><published>2007-02-14T21:18:00.000+01:00</published><updated>2007-02-15T15:18:09.311+01:00</updated><title type='text'>Operacja "Sługus Ameryki"</title><content type='html'>Dziś będzie poważniej. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na sprawę o wiele ważniejszą niż seksafera, Świątynia Opatrzności Bożej i inne tego typu duperele. Zajmiemy się czymś co bezpośrednio dotyczy Ciebie, mnie, nawet tej staruchy spod ósemki mimo, że głosowała na LPR, durna pizda…&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wyjściem do dalszej części tematu niech będzie wysunięta ostatnio przez USA propozycja budowy na naszym terytorium części tzw. tarczy antyrakietowej. Tarcza owa, w skrócie, przeznaczona ma być do niszczenia balistycznych pocisków zmierzających w stronę USA z bliskowschodniego kierunku. Szczegółów amerykańskiej oferty nikt jeszcze nie zna, mimo to, rząd oraz WSZYSTKIE poza PSL partie (Pawlak ma u mnie wielkiego plusa) obecne w Parlamencie, zadeklarowały wstępnie chęć przyjęcia do Polski tych rakiet. Oznacza to, ni mniej ni więcej, że nawet w wypadku zmiany rządu po następnych wyborach (a zmiana taka nastąpi, mam nadzieję), obecny kurs zostanie utrzymany i tarcza powstanie tak, czy siak. Jak widać, wszyscy nasi politycy, niezależnie od reprezentowanej opcji, mylą służalczość wobec USA z dbałością o interes narodowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już pisałem, na temat tego co USA da nam w zamian nic jeszcze nie wiadomo, ale pospekulujmy sobie. Po pierwsze – budowa tarczy to ogromna inwestycja na kilka miliardów dolarów. Brzmi to wspaniale, jednak ten, kto sądzi, że pieniądze te dostaną polscy kontraktorzy jest albo głupi, albo urodził się wczoraj. Oczywistym jest, że Amerykanie nie dopuszczą do budowy tej ściśle tajnej i strategicznie priorytetowej instalacji obcych firm, nawet z tak włażącego  im w dupę kraju jak nasz. My co najwyżej dostarczać im będziemy piasku i cementu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN6Cv7RLcI/AAAAAAAAAC0/aJjtIUwvq_s/s1600-h/CampHumphreysfrontgate.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN6Cv7RLcI/AAAAAAAAAC0/aJjtIUwvq_s/s400/CampHumphreysfrontgate.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031499396346359234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Miejsca pracy? Patrz wyżej. Instalacja będzie tajna, opatrzona klauzulą najwyższego bezpieczeństwa. Poza tym,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;baza, jak wszystkie amerykańskie bazy na całym świecie, działać będzie na zasadach eksterytorialnych&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftn1" name="_ftnref1" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;(1)&lt;/span&gt;, czyli będzie, &lt;i style=""&gt;de facto,&lt;/i&gt; terytorium Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Czy naprawdę ktokolwiek na Wiejskiej może sądzić, że Polacy znajdą tam pracę? Hehehe. Znając naszych włodarzy, pewnie tak…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to może offset? Jakieś kontrakty w zamian za pozwolenie na budowę? Na pewno będzie o tym mowa. W powietrzu zaczną latać wielkie sumy dolarów, politycy będą zacierać ręce a wszystko i tak skończy się jak offset za F-16. Zostaniemy wydupczeni bez mydła. I dobrze, bo durnie jesteśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyne na co można liczyć na pewno, to zniesienie wiz do USA. Hurra! Problem w tym, że to nieco za mało, a zresztą ci, którzy bardzo chcieli pojechać do USA już tam są, a całej reszcie widać nie zależało aż tak bardzo na tym niesamowitym przywileju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwiększenie bezpieczeństwa kraju. To częsty argument wysuwany przez zwolenników budowy bazy. Żyjemy w czasach terroryzmu, bla bla bla… Pozwolę sobie zwrócić uwagę na fakt, że sama obecność wojsk USA na terytorium jakiegoś kraju bezpieczeństwa jeszcze nie gwarantuje. To raz. Dwa – Mam wrażenie, że (pod warunkiem, że USA zgodzą się objąć systemem obrony antyrakietowej terytorium Polski&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;(2)&lt;/span&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftn2" name="_ftnref2" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;) tarcza antyrakietowa niwelować ma zagrożenie, które sama stworzy ściągając na nas uwagę terrorystów i innych takich&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;(3)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftn3" name="_ftnref3" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Po trzecie, w wypadku ewentualnego konfliktu, jak sądzicie, co zostanie zaatakowane jako pierwsze? Terytorium USA, czy jego system obrony? Lepiej znajdźcie sobie ładną łąkę, z której, wygodnie leżąc na trawie, będziecie mogli obserwować latające Wam nad głową rakiety…&lt;br /&gt;Po czwarte, skoro musimy szukać dodatkowej obrony, to po jaką cholerę jesteśmy w NATO? Czy NATO nie zapewnia nam wystarczającej ochrony? I pytanie zasadnicze: ochrony przed czym? Bo jakoś nikt nie chce sprecyzować wiszącego nam nad głową zagrożenia. Terroryści? A czy NATO, systemy rakiet, lub inne gadżety przeszkodziły terrorystom w ataku na terytorium kraju posiadającego najpotężniejszą armię świata? Czy tarcza antyrakietowa przeszkodzi im w wysadzeniu się, dajmy na to, na Dworcu Centralnym?&lt;br /&gt;Atak ze strony Rosji? Nie bądźmy śmieszni. Białoruś? Mołdawia? Gdzie to zagrożenie, pytam się?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wreszcie po piąte: w chwili skończenia budowy tarczy, Stany Zjednoczone staną się już zupełnie bezkarne. O czym mówię? O tym:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdNxUf7RLSI/AAAAAAAAABM/Apzt_yRuMhI/s1600-h/iraqimushroom.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdNxUf7RLSI/AAAAAAAAABM/Apzt_yRuMhI/s400/iraqimushroom.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031489805684387106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;i o tym:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdNxj_7RLTI/AAAAAAAAABU/KTdd0LjBmUg/s1600-h/20040924001204902.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdNxj_7RLTI/AAAAAAAAABU/KTdd0LjBmUg/s400/20040924001204902.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031490071972359474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ale zacznijmy od początku. Aby zrozumieć o czym mówię, musimy cofnąć się do końca Zimnej Wojny i upadku ZSRR. Wtedy to, grupa konserwatystów skupiona wokół Paula Wolfowitza, zaczęła snuć plany ustanowienia USA jako jedynego supermocarstwa na świecie i korzystając ze zniknięcia tradycyjnego przeciwnika, rozciągnąć swą strefę wpływów na cały glob&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;(4)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftn1" name="_ftnref1" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. Nakłady na zbrojenia, zamiast maleć zaczęły znowu wzrastać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1997 roku, ten sam Wolfowitz (obecnie szef Banku Światowego, pewnie w nagrodę nim został), wraz z innymi kolegami niezadowolonymi z pasywnej polityki Clintona (jak widać, bombardowanie Jugosławii w czasie wojny w Kosowie i nalot na fabrykę aspiryny w Sudanie to było za mało dla tych zakutych, prawicowych pał), założył fundację &lt;a href="http://www.newamericancentury.org/"&gt;The Project for the New American Century&lt;/a&gt;. W statucie tej organizacji zawarto deklarację dążenia do celu jakim jest „promowanie globalnego przywództwa Ameryki” oraz „kształtowanie XXI wieku tak, aby był przychylny dla amerykańskich zasad i interesów”. Według PFNAC, globalna dominacja USA jest dobra nie tylko dla Ameryki ale i dla całego świata (o czym co dzień przekonują się Irakijczycy). Dokument pełny jest podobnych niebezpiecznych frazesów z moją ulubioną „konfrontacją z rządami wrogimi naszym interesom i zasadom”. Trochę jak u Kaczyńskich. Kto nie z nami – ten z ZOMO.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej, gdy w 2001 Wolfowitz i koledzy, zwani teraz neokonserwatystami, dorwali się do władzy, zaczęli agresywnie promować tą politykę, zwaną teraz otwarcie „doktryną Wolfowitza”. Podobieństwo do „doktryny Breżniewa” nie tylko w nazwie, niestety… W promocji tej wydatnie pomógł 11 września Osama bin Laden, dostarczając rządzącej administracji powodów do podpalenia świata i ograniczenia swobód swoim obywatelom (wprowadzono na przykład, do tej pory nie uchylone, pozwolenie na podsłuchiwanie zwykłych obywateli bez ich wiedzy, oczywiście pod sztandarem „walki z terrorem”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdNzsv7RLUI/AAAAAAAAABc/yC5x4oUJghM/s1600-h/15304659_dec9999702.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdNzsv7RLUI/AAAAAAAAABc/yC5x4oUJghM/s400/15304659_dec9999702.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031492421319470402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Apostoł pokoju i demokr&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;acji&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ta długa historyczno – politologiczna dygresja prowadzi nas do dnia dzisiejszego, oświetlonego wspaniałą łuną płonącego Bagdadu. Irak zaatakowany został pod pretekstem walki z terroryzmem i bronią masowego rażenia. Jak wiemy, broni masowego rażenia nie znaleziono, a informacje o niej zostały sfabrykowane przez administrację Busha. Jedyna broń masowego rażenia jaką posiadał Irak, została zniszczona w latach 90-tych&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;(5)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftn2" name="_ftnref2" title=""&gt;&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;i pochodziła z programów sponsorowanych przez USA w czasie wojny iracko – irańskiej, kiedy to Saddam i Reagan (duchowy ojciec neokonserwatystów) jedli sobie z dzióbków. Teoria o współpracy Husseina z Al Kaidą jeszcze mniej trzyma się kupy. Przypominam, że reżim Husseina to był reżim świecki, znienawidzony przez wszystkich arabów z mudżehadinami i innymi fanatykami na czele. Poza tym, tak na zdrowy rozsądek – Saddam, to był dyktator. Pokażcie mi dyktatora, który podzieli się siłami i środkami z organizacją, której religijny fanatyzm może zaszkodzić jego wpływom. Prędzej użyje armii aby wypędzić ich z kraju, niż aby szkolić na swoim terenie konkurencyjne siły zbrojne. Bzdury jakieś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powtarzanie, że wojna w Iraku to wojna o ropę nie ma sensu. To oczywiste. Ale to także wojna mająca na celu pokazanie prawdziwej siły armii USA i, zgodnie z doktryną Wolfowitza, puszczenie w świat przesłania: nie podskakujcie, bo skończycie jak Irak. I jeszcze jedna sprawa: popatrzcie na mapę. Lokalizacja amerykańskich baz w Iraku pozwoli Stanom na sprawowanie kontroli nad całym regionem. Sprawowanie kontroli nad ropą. Mały krok dla człowieka, wielki krok dla neokonserwatywnej żądzy władzy i globalnej kontroli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN1s_7RLXI/AAAAAAAAACM/87x9Aplrp6E/s1600-h/030723iraq7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN1s_7RLXI/AAAAAAAAACM/87x9Aplrp6E/s400/030723iraq7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031494624637693298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wskaż terrorystę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Polityka zagraniczna USA przysporzyła im sporo wrogów. Nic dziwnego, że szukają wszelkich sposobów aby ochronić się przed skutkami gniewu świata. Pytanie: jaki mamy interes w tym, aby im pomagać? Dzięki naszemu udziałowi w koalicji spadło nasze bezpieczeństwo, tania ropa nie płynie strumieniami, nasze firmy nie dostały obiecanych kontraktów na odbudowę Iraku po wojnie. Dupa. Jak zwykle. Ale my jesteśmy jak politycy PiSu. Mierni, bierni ale wierni. Do końca. Za darmo. Bo tylko pedały przyznają się do błędów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;Stan na dziś jest taki: w Iraku panuje chaos. Rząd nie rządzi. Wojska koalicji okazały się niezdolne do zaprowadzenia porządku. Na ulicach trwa regularna wojna religijna, kształtuje się nowy porządek, w którym nie ma miejsca na zachodnią demokrację. Po wyjściu Amerykanów, a kiedyś będą musieli wyjść, Irak stanie się kolejnym fundamentalistycznym państwem wyznaniowym. Cały ten burdel zapoczątkowany został przez krótkowzroczne, egoistyczne i imperialistyczne myślenie polityków USA i innych państw koalicji (w tym Kwaśniewskiego, Szmajdzińskiego i Millera). To nich spada odpowiedzialność za krew, śmierć i łzy Irakijczyków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN0tf7RLVI/AAAAAAAAABk/QECgY0QKlvY/s1600-h/xin_44020324093134712049.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN0tf7RLVI/AAAAAAAAABk/QECgY0QKlvY/s400/xin_44020324093134712049.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031493533716000082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po ataku bombowym na targowisko w Bagdadzie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Od czasu wejścia wojsk koalicji do Iraku, zginęło tam, według różnych szacunków od 10000 do 40000 tysięcy cywilów. Kobiet idących na targ na zakupy. Dzieci w szkole. Sklepikarzy, urzędników, studentów. Normalnych ludzi, takich jak Ty czy ja… Medyczne czasopismo „Lancet” &lt;a href="http://news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/3962969.stm"&gt;szacuje&lt;/a&gt;, że prawdopodobieństwo gwałtownej śmierci wzrosło w Iraku 58 razy od czasu amerykańskiej inwazji. Reżim Husseina był straszny ale wolność, równość i demokracja zaniesione na lufach wojsk koalicji okazują się być 58 razy gorsze. Brawo tym panom...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN1TP7RLWI/AAAAAAAAACE/4PHCBGVZiww/s1600-h/52018341_10_b.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN1TP7RLWI/AAAAAAAAACE/4PHCBGVZiww/s400/52018341_10_b.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031494182256061794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Przyśpieszony kurs norm zachodniej demokracji&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W świetle powyższego, musimy zadać sobie poważne pytanie. Czy chcemy nadal brać udział w tej niesprawiedliwej, pirackiej wojnie? Czy nadal chcemy współpracować z USA, podpisując się tym samym pod ich wizją świata, i legitymizując ich parcie do światowej hegemonii? Zgoda na tarczę antyrakietową będzie kolejnym potwierdzeniem, że Polska nie jest niczym innym, jak tylko „osłem trojańskim Ameryki”, jak to ktoś, kiedyś w Europie nas określił. Czy gotowi jesteśmy przehandlować nasz honor za kilka milionów dolarów i wizy do USA?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej jeszcze trzy argumenty na potwierdzenie mojego zdania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN3f_7RLbI/AAAAAAAAACs/MP42lNdo-K8/s1600-h/noarmboy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN3f_7RLbI/AAAAAAAAACs/MP42lNdo-K8/s400/noarmboy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031496600322649522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN2kP7RLYI/AAAAAAAAACU/i8px_qTRo0I/s1600-h/burnedbaby.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN2kP7RLYI/AAAAAAAAACU/i8px_qTRo0I/s400/burnedbaby.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031495573825465730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN3KP7RLaI/AAAAAAAAACk/FgaS3FrTBGE/s1600-h/iraqichildwithtubes.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN3KP7RLaI/AAAAAAAAACk/FgaS3FrTBGE/s400/iraqichildwithtubes.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5031496226660494754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nie w moim imieniu!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;                              &lt;div style=""&gt;  &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;  &lt;hr align="left"  width="33%" style="font-size:78%;"&gt;  &lt;!--[endif]--&gt;  &lt;div style="" id="ftn1"&gt;  &lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref1" name="_ftn1" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;1.  Kiedy Hitler chciał od nas eksterytorialnej autostrady powiedzieliśmy nie. Teraz sami z własnej woli chcemy oddać część terytorium innemu, nie tak bardzo różnemu od faszystowskiego, reżimowi.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref2" name="_ftn2" title=""&gt;&lt;/a&gt;2. Bo, z technicznych względów,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;umieszczenie rakiet w Polsce nie oznacza, że będą chroniły Polaków.&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref3" name="_ftn3" title=""&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref3" name="_ftn3" title=""&gt;&lt;/a&gt;3. Zanim przystąpiliśmy do Koalicji, żaden mudżahedin nie wiedział zapewne, gdzie leży Polska, a już na pewno nie traktował jej w kategoriach celu ataku. Teraz już wiedzą…&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref1" name="_ftn1" title=""&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref1" name="_ftn1" title=""&gt;&lt;/a&gt;4. Jak wiemy, w przypadku Polski, strategia ta udała się w 100%.&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref2" name="_ftn2" title=""&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref2" name="_ftn2" title=""&gt;&lt;/a&gt;5. W czasie trwania programu „Ropa za żywność” – kolejnym wielkim szwindlu. Ale o tym innym razem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;postać staruchy spod ósemki jest postacią wymyśloną. Ewentualne podobieństwo do osób żyjących jest niezamierzone.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="ftn2"&gt;    &lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;   &lt;hr align="left" size="1" width="33%"&gt;  &lt;!--[endif]--&gt;  &lt;div style="" id="ftn1"&gt;  &lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref1" name="_ftn1" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="ftn2"&gt;  &lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref2" name="_ftn2" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="ftn3"&gt;  &lt;p class="MsoFootnoteText"&gt;&lt;a style="" href="http://www2.blogger.com/post-create.g?blogID=27282584#_ftnref3" name="_ftn3" title=""&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if !supportFootnotes]--&gt;&lt;span class="MsoFootnoteReference"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-5789527648305104446?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/5789527648305104446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=5789527648305104446&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/5789527648305104446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/5789527648305104446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/02/dzi-bdzie-powaniej.html' title='Operacja &quot;Sługus Ameryki&quot;'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RdN6Cv7RLcI/AAAAAAAAAC0/aJjtIUwvq_s/s72-c/CampHumphreysfrontgate.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-6474195276825934684</id><published>2007-02-06T00:20:00.000+01:00</published><updated>2007-02-06T02:02:09.436+01:00</updated><title type='text'>no to ŚOB w ten głupi dziób!</title><content type='html'>Tytuł się nie do końca rymuje, więc proszę wybaczyć mi nagły zanik umiejętności wieszczych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sejm zadecydował, że kosztem mojej emerytury (Twojej też) powstanie wspaniała Świątynia Opatrzności Bożej. Pan Bóg na wieść o tym wspaniałym wydarzeniu ponoć pił przez trzy dni.&lt;br /&gt;Co prawda te 40 baniek ma być niby przeznaczone na działalność muzealno, kulturalno - oświatową prowadzoną przy ŚOBie, ale przecież wszyscy wiemy, że to tylko taki wybieg, prztyczek w nos komunistyczno-żydowskiemu lobby (itd itd), które wymusiło zapisanie bezbożnego zakazu finansowania budowania obiektów sakralnych z budżetu oraz zdradziecko zapisało w konstytucji rozdział kościoła od państwa (hahahaha). Konstytucję się poprawi, a tymczasem dowiedzmy się nieco więcej o tym cudownym obiekcie i o tym czemu płacę za niego z moich podatków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 maja 1791 roku Sejm Czteroletni postanowił, że w podzięce za uchwaloną 2 dni wcześniej Konstytucję, zbudowana zostanie Świątynia Opatrzności Bożej. &lt;i&gt;"...uchwalamy, aby na tę pamiątkę kościół ex voto wszystkich stanów był wystawiony i najwyższej Opatrzności poświęcony."&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;Niestety dla współczesnego podatnika, trzeci rozbiór zniweczył plany budowy (Bóg ewidentnie nie chciał ŚOBu), a szkoda, bo byłoby z bani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawa odżyła po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, jednak 21 lat okazało się dla Polaków okresem zbyt krótkim aby pchnąć sprawę dalej niż tylko rozstrzygnięcie konkursu na projekt kościoła.&lt;br /&gt;Potem przyszedł Hitler i powody do dziękowania Bogu za cokolwiek jakby znikły...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za komuny nie było lepiej i dopiero w 1982 roku kard. Glemp na nowo wyartykułował  narodową potrzebę zrealizowania danej 200 lat wcześniej obietnicy. Szczęśliwym dla prawdziwego Polaka zrządzeniem losu, kilka lat później upadł ustrój socjalistyczny (bo, wbrew temu co usiłują nam wmówić prawicowy politrucy, do komunizmu było PRLowi daleko) i już nic nie stało na przeszkodzie budowie Świątyni Opatrzności Bożej. Hura.&lt;br /&gt;Uchwalano uchwały, bito pianę i generalnie uprawiano politykę że hej, aż w końcu 23 października 1998 roku, nasz Jaśnie Oświecony, Przewspaniały i Przemądry (czytać stojąc na baczność) Sejm, przyjął uchwałę w sprawie budowy ŚOBu w Warszawie. Czemu tam - zrozumiecie jak zobaczycie projekt...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 maja 2002 roku wmurowano kamień węgielny i jakoś to poszło. Podczas uroczystości jako dar ołtarza został złożony Różaniec wykonany z kul armatnich. Jak czytamy na oficjalnej stronie internetowej Fundacji Budowy Świątyni Opatrzności Bożej &lt;a href="http://www.templum.pl/"&gt;www.templum.pl&lt;/a&gt; , "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zdarzenie to można porównać do fragmentu Pisma Świętego: "Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy" Iz (2, 2-5). W tym przypadku kule armatnie zostały przekute na paciorki różańca. Ta nietypowa przemiana narzędzi śmierci w oręż modlitwy symbolizuje&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; pokój.&lt;/span&gt;" Jak dla mnie, to bardziej symbolizuje patos, ale co ja tam wiem... Widać taki mają styl chłopaki. Hiphopowcy noszą spodnie z krokiem w kolanach a oni różańce z 5 kilogramowych kul armatnich. Co kto lubi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świątynia miała zostać zbudowana ze składek oraz umów o sponsoring (sic!), jednak po jakimś czasie okazało się, że Naród nie staje na wysokości patriotycznego zadania i woli swoje pieniądze wydawać na wódkę, dziwki i Parady Równości.&lt;br /&gt;W 2004 roku roboty stanęły z braku funduszy. Obliczono, że aby rozpocząć następny etap budowy potrzeba około 16 - 18 mln złotych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym samym dochodzimy do dnia dzisiejszego.&lt;br /&gt;Bogobojni Posłowie doszli do wniosku, że skoro Naród im się trafił niedojrzały, nie wiedzący co dla niego dobre - podejmą decyzję za niego, bo nie może być tak, że Naród ma swoje zdanie. 40 baniek z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych jak znalazł zatkało dziurę w budżecie budowy zostawiając jeszcze sporą nadwyżkę na kontynuowanie tego niezbędnego Polsce i Polakom dzieła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieła, które ma wyglądać tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RcfLhQoNWEI/AAAAAAAAAAU/_1K1PfDcqX0/s1600-h/wizualizacja_noc01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RcfLhQoNWEI/AAAAAAAAAAU/_1K1PfDcqX0/s400/wizualizacja_noc01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5028211281242183746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeden rzut oka wystarcza aby odpowiedzieć czemu ŚOB zbudowany zostanie właśnie w Warszawie. Nasza stolica jest tak brzydka, że nawet taki kosmodrom już jej nie zaszkodzi. Zwróćcie uwagę na rozmach budowli, na te maleńkie ludzkie figurki na schodach... Zaiste - projekt godny naszego wielkiego, dumnego i bogatego narodu. Ale widocznie stać nas na wybudowanie tego monstrualnego pomnika narodowej megalomanii (bo z Bogiem toto nie ma nic wspólnego). Nieważne jakim kosztem. Zresztą - nie można patrzeć na koszty gdy na szali leży realizacja obietnicy złożonej 200 lat temu przez naszych przodków (tak mądrych, że aż doprowadzili do upadku swoją ojczyznę) jakiejś antropomorficznej personifikacji strachów i lęków z dzieciństwa ludzkości, gdy religia była jedynym wytłumaczeniem niewytłumaczalnego inaczej świata.&lt;br /&gt;A przecież można to zrobić nowocześniej i taniej. Zamiast wydawać ciężkie miliony na marmurowy sarkofag a'la elektrownia atomowa w Czarnobylu, wystarczyło wydać 30 000 dolarów na to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RcfOFwoNWFI/AAAAAAAAAAc/fU_9cx1fD98/s1600-h/2236.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp1.blogger.com/_xH1GmLx181w/RcfOFwoNWFI/AAAAAAAAAAc/fU_9cx1fD98/s400/2236.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5028214107330664530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tak jest. &lt;a href="http://www.inflatablechurch.com/mainpage.htm"&gt;Dmuchany kościół&lt;/a&gt;. Ładny i praktyczny w utrzymaniu. W razie ataku wiadomych sił na nasz kraj, wyciągamy korek, składamy i kitramy w bezpiecznym miejscu, unikając tym samym kosztów związanych z ewentualną odbudową oraz minimalizując ryzyko profanacji świętości. Kolejną korzyścią jest fakt, że po wypełnieniu helem i doczepieniu kosza, Dmuchana Świątynia Opatrzności Bożej mogłaby służyć jako balon do strategicznych bombardowań gejów, feministek oraz Owsiakowego Przystanku Woodstock.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RcfPCgoNWGI/AAAAAAAAAAk/fsPpdBq6PFE/s1600-h/beforetheceremony-whatyouneed.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_xH1GmLx181w/RcfPCgoNWGI/AAAAAAAAAAk/fsPpdBq6PFE/s400/beforetheceremony-whatyouneed.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5028215151007717474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wnętrze wystarczająco przestronne aby pomieścić nasze słynące ze skromności władze lub wszystkich Polaków postępujących zgodnie z chrześcijańskimi zasadami.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;Spłonę w piekle, wiem...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-6474195276825934684?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/6474195276825934684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=6474195276825934684&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/6474195276825934684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/6474195276825934684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/02/no-to-ob-w-ten-gupi-dzib.html' title='no to ŚOB w ten głupi dziób!'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_xH1GmLx181w/RcfLhQoNWEI/AAAAAAAAAAU/_1K1PfDcqX0/s72-c/wizualizacja_noc01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-116940983906307827</id><published>2007-01-21T20:53:00.001+01:00</published><updated>2007-01-21T21:03:59.076+01:00</updated><title type='text'>Orkan Kyrill</title><content type='html'>Powiało.&lt;br /&gt;Oczywiście jedynym blokiem w okolicy, który ucierpiał, był mój. Poniżej kilka zdjęć, które bohatersko i nie dbając o bezpieczeństwo osobiste zrobiłem podczas wichury oraz następnego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/1600/227961/P1192787.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/320/622416/P1192787.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/1600/86397/P1192791.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/320/365912/P1192791.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/1600/364469/P1192801.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/320/295077/P1192801.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/1600/97604/P1192814.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/320/497221/P1192814.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/1600/703285/P1192818.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/320/100765/P1192818.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/1600/792211/P1202823.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/320/644233/P1202823.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Jak widać, pozwoliłem sobie wyrazić opinię o zjawisku atmosferycznym, które nie dało mi w nocy spać i dodatkowo naraziło na zwiększenie nakładów na fundusz remontowy. Bo przecież Kyrill za to nie zapłaci. Chuj jeden...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-116940983906307827?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/116940983906307827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=116940983906307827&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/116940983906307827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/116940983906307827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/01/orkan-kyrill_21.html' title='Orkan Kyrill'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-116835671808532237</id><published>2007-01-09T16:20:00.000+01:00</published><updated>2007-01-09T16:36:06.203+01:00</updated><title type='text'>Koniec epoki</title><content type='html'>Arcybiskup Wielgus komunistycznym agentem!&lt;br /&gt;Największy kryzys Kościoła w Polsce od 1989 roku!&lt;br /&gt;Czy wierni odzyskają zaufanie do hierarchów?&lt;br /&gt;Czy pasterze przestaną w końcu dymać swoje owieczki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niewiele jest na świecie rzeczy, które miałbym bardziej w dupie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję za uwagę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;W piątek 5 stycznia, w wieku 96 lat, zmarł wynalazca chińskich zupek, Japończyk Momofuku Ando.&lt;br /&gt;Cześć pamięci człowieka, który zrobił dla ludzkości (szczególnie tej leniwszej jej części) więcej niż wszystkie Wielgusy świata.&lt;br /&gt;R.I.P.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-116835671808532237?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/116835671808532237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=116835671808532237&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/116835671808532237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/116835671808532237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2007/01/koniec-epoki.html' title='Koniec epoki'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-116670064340519013</id><published>2006-12-21T11:26:00.000+01:00</published><updated>2006-12-21T15:45:08.086+01:00</updated><title type='text'>Zamach stanu</title><content type='html'>No i okazało się, że Lepper miał rację.&lt;br /&gt;No może nie w 100% ale zamach stanu faktycznie wisi w powietrzu. O dziwo, przygotowują go nie różowo-liberalno-plugawe, skupione wokół Gazety Wyborczej polskojęzyczne siły, a prawe, wybrane przez prawdziwych Polaków, patriotyczne do zaplucia kręgi PiSo-LPRo-PLSowskie! Szok.&lt;br /&gt;O co chodzi?&lt;br /&gt;Otóż w Sejmie pojawił się &lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3804328.html"&gt;projekt uchwały&lt;/a&gt;. Po cichaczu, bez rozgłosu grupa spiskowców planowała osadzić na polskim tronie niejakiego Jezusa z Nazaretu, syna cieśli. Jeszcze większego smaczku nadaje sprawie fakt, że obecnie rządzi Polską Królowa Maryja, koronowana przez Jana Kazimierza jeszcze w 1656 roku, matka uzurpatora. I tu pojawia się niewygodna kwestia. W jaki sposób zamierzano pogodzić ten fakt z dojściem Jezusa do władzy?&lt;br /&gt;W rozwiązania siłowe nie wierzę. Pomimo umysłowego ograniczenia (a może właśnie dzięki niemu) autorów projektu, metoda fizycznego usunięcia miłościwie nam panującej nie wchodzi raczej w rachubę. Pozostają dwa rozwiązania - oba dość, choć z różnych względów, drastyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozwiązanie 1 zakłada ślub Marii i Jezusa - grzeszny, kazirodczy związek którego dzieckiem byłaby zdeformowana, genetycznie skażona i zdegenerowana władza. Fuj, porzućmy ten temat (choć nie jest to nic czego by historia nie widziała).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozwiązanie nr 2 tylko z pozoru jest prostsze. Wystarczy ogłosić, że Maria była tylko regentką panującą nad krajem do czasu dojścia jej syna, prawowitego władcy, do pełnoletności. Rozwiązanie tylko z pozoru łatwiejsze - bo co na to o. Rydzyk i jego zwarte moherowe kohorty? Wojna domowa zawiśnie w powietrzu, bo nie wierzę, że poplecznicy Marii przyjmą z pokorą takie upokorzenie i detronizację swojej faworyty.&lt;br /&gt;Pozostaje jeszcze kwestia ojca (biologicznego, nie ojczyma - Józefa). Jak on przyjmuje ten zamęt, który ogarnął jego najbliższą rodzinę? Zamęt zgoła niezgodny z tym co kazał nauczać swojemu personelowi naziemnemu. Jak to zwykle w świecie (i w zaświatach) bywa, ryba psuje się od głowy. Na jego miejscu napierdalałbym piorunami w Wiejską aż do rozładowania baterii, a niesfornego syna przełożyłbym przez kolano i kablem od magnetofonu tak długo tłumaczyłbym mu jego rolę w światowej polityce, aż wywietrzały by mu z głowy niezdrowe ambicje, lub póki wszyscy święci i anieli niebiescy nie wezwali by policji i Rzecznika Praw Dziecka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Zwrócono nam uwagę (dzięki, Grochu) na fakt, że &lt;a href="http://www.rozalia.krakow.pl/rc/-poslannictwo.htm"&gt;przewrót planowany był co najmniej od lat trzydziestych ubiegłego stulecia&lt;/a&gt;. W 1930 roku Jezus zaczął naciskać (sic!) na niejaką Rozalię Celakównę aby zwróciła się do władz kościelnych w sprawie jego intronizacji. Gnębił ją potem aż do jej śmierci na anginę w roku 1944. Dowodzi to tylko jaka determinacja towarzyszy ob. Jezusowi w próbach przejęcia władzy w Polsce.&lt;br /&gt;A tak na marginesie - Jezus to przecież Żyd. Radzę autorom projektu uchwały dokładnie przemyśleć wszystkie implikacje tego faktu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/1600/475371/figurka1.jpg"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;/span&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/320/471642/figurka1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum und Poland tyż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Uwaga - powyższy artykuł jest od początku do końca żartem.  Pewnych rzeczy lęgnących się w głowach naszych posłów po prostu nie da się brać na serio. Nie oburzać się, myśleć. Najlepiej samodzielnie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-116670064340519013?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/116670064340519013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=116670064340519013&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/116670064340519013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/116670064340519013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/12/zamach-stanu.html' title='Zamach stanu'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-116569484802831784</id><published>2006-12-09T20:30:00.000+01:00</published><updated>2006-12-10T04:47:17.426+01:00</updated><title type='text'>Seks afera</title><content type='html'>Seks afera na półmetku.&lt;br /&gt;3,5 letnia Weronika, córka Anety Krawczyk czy jak jej tam, nie jest dzieckiem posła Łyżwińskiego. Z tego co mówiła jej pełnomocnik - nie podważa to wiarygodności (!?) Pani Anetki i będą teraz dążyć do zbadania DNA Leppera. A jeśli także Przystojny Andrzej nie okaże się strzelcem feralnego gola, zbada się kod kierowcy wicepremiera, faceta z ksero, pana Heńka z naprzeciwka i innych przygodnych nosicieli  chromosomu Y. Działanie jak najbardziej zrozumiałe i chwalebne, bo dziecko przecież musi mieć ojca, nawet jeśli tatuś jest kryminalistą degeneratem, dziennikarzem czy posłem Samoobrony.&lt;br /&gt;Jestem z Panią Pani Anetko. Jednocześnie chciałbym zaproponować Pani rozszerzenie pola dochodzenia i wystąpienie do prokuratury o zbadanie DNA Billa Gates'a, Brada Pitta i Cesarza Akihito. Nigdy nic nie wiadomo Pani Anetko, a nuż się uda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle żartów. A na poważnie, to włos się jeży (jerzy?), no dęba staje. Wyborcza, którą do tej pory uważałem za medium w miarę rozsądne i wiarygodne, zabawia nas przez kilka dni jak rasowy cyrk, bardziej w stylu Faktu czy Super Ekspresu niż najpoważniejszego opiniotwórczego dziennika w tej części Europy. Wyborcza postawiła na złego konia (kobyłę), ogłaszając wyrok przed poznaniem dowodów. Redaktorzy dziennika, zaślepieni zarówno niechęcią (żeby nie powiedzieć nienawiścią) do Rządu jak i nadzieją, że może tym razem uda się zaszkodzić koalicji, strzelili sobie w stopę. Brawo.&lt;br /&gt;Jednocześnie Wyborcza pięknie wpisała się w, tak przez nią potępiany, styl prowadzenia debaty publicznej w IV RP. Podwójne brawo.&lt;br /&gt;Chciałbym w tym miejscu złożyć wyrazy ubolewania politykom PO i SLD, którzy z taką satysfakcją machali nam przed oczami wycinkami z Jamajskich i Malezyjskich gazet.  Jeszcze nie tym razem panowie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji - żeby nie było wątpliwości. Rządzącą kato - narodowo - buraczaną koalicję uważam za największe zło jakie spotkało Polskę conajmniej od czasów ostatnich rządów SLD, a samego Jarka, Romka i Andrzeja najchętniej zobaczyłbym przykutych do wrocławskiego pręgierza, posuwanych w dupę wielkimi czarnymi gumowymi kutasami przez spoconego jednookiego karła z włosami na garbie. Mimo to, działanie Wyborczej, szczególnie w świetle jej często deklarowanej kryształowości uważam za skandal, a oświadczenia o jej niezależności  - za kpinę.&lt;br /&gt;Ale najważniejszym wnioskiem z całej tej zadymy jest smutna konstatacja, że wolnych mediów, proszę Państwa, w Polsce nie ma - no może poza Monokukurydzą - a każdy kto uważa inaczej jest naiwny, żeby nie powiedzieć głupi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/1600/618345/aneta_k.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger/3710/2867/320/519771/aneta_k.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;"Niemożliwe żebym mogła się tak pomylić".&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Pani Anetko, dobra rada - do garów, nie do skandali.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-116569484802831784?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/116569484802831784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=116569484802831784&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/116569484802831784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/116569484802831784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/12/seks-afera.html' title='Seks afera'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-115565341514166863</id><published>2006-08-15T16:46:00.000+02:00</published><updated>2006-08-15T16:50:15.156+02:00</updated><title type='text'>Dziwka</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:11;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Przeklęta dziwko, naobiecywałaś mi skarby tego świata, tylko po to, żeby wyprowadzić mnie na mieliznę i tam porzucić. W domu codziennie wieczorem patrzyłem Ci w oczy, a Ty rozsnuwałaś przede mną do złudzenia realne, kuszące obrazy. Mówiłaś o przygodzie, o wielkiej szansie na spokojne życie, wolne od szamotaniny, rozczarowań i dusznej beznadziei. Szeptałaś mi do ucha, a ja zamykałem oczy i dawałem się ponieść poczuciu wszechmocy i absolutnej kontroli nad swoim losem. Później zasypiałem w Twoich ramionach, pełen niecierpliwości i spokojnej pewności zarazem, a Ty uspokajająco kołysałaś moją duszą. Trzeba ci to przyznać – byłaś wspaniałą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; kochanką.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Kurwo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Teraz, gdy najbardziej jesteś mi potrzebna, opuszczasz mnie. Twoje obietnice okazały się bez pokrycia. Wizje, które przede mną snułaś, spłonęły jak mrówki pod lupą niesfornej rzeczywistości. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Nic tu nie jest takie jak obiecywałaś, nic tu nie jest takie, jak kazałaś mi myśleć. Wszechmoc zniknęła. Wraz z pewnością siebie i kontrolą nad własnym losem zabrała się ostatnim pociągiem z oblężonej twierdzy mojej głowy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wyobraziłem sobie, że jesteś ważna, że warto dla Ciebie na jakiś czas zrezygnować z dotychczasowego życia. Teraz wiem, że najważniejsze rzeczy jakie miałem, zostały tam, w domu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:11;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Zostały, bo kazałaś mi je porzucić. Czy to Twoja zemsta ze to, że nigdy nie byłaś numerem 1 na mojej liście? Że zawsze były w moim życiu rzeczy bardziej istotne, bardziej ważkie niż pogoń za Tobą? Powinienem był słuchać siebie i nadal działać według swoich zasad. Zamiast tego postanowiłem spróbować i dać Ci szansę. Ty postanowiłaś wykorzystać ją aby odegrać się na mnie za lata bycia w cieniu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Teraz, gdy zdecydowałaś że odchodzisz, mam już tylko siebie. Ale dam radę. Na przekór Tobie i Twoim zdradzieckim podszeptom – dam radę. Nie wygrasz. W zasadzie już przegrałaś, bo jeśli miałem jeszcze jakieś wątpliwości, to dziś już jestem pewien, że nie mam zamiaru brać udziału w wyścigu po Twoje wdzięki.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Masz, co chciałaś. Chuj Ci na grób.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P8052318.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P8052318.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="font-size: 9pt;"&gt;Było was 25, teraz zostałaś mi już tylko Ty jedna…&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-115565341514166863?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/115565341514166863/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=115565341514166863&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115565341514166863'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115565341514166863'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/08/dziwka.html' title='Dziwka'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-115374406942641866</id><published>2006-07-24T14:11:00.000+02:00</published><updated>2006-07-24T14:27:49.450+02:00</updated><title type='text'>Lokalna mysl techniczna</title><content type='html'>Witajcie.&lt;br /&gt;Jestem w Szkocji już miesiąc, i przez ten czas poczyniłem ciekawe obserwacje dotyczące miejscowych urządzeń domowych. Refleksjami ich dotyczącymi podzielę się z Wami, czy tego chcecie, czy nie.&lt;br /&gt;Zaczniemy od oczywistości: &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;KONTAKTY&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7182050.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7182050.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;            &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wszyscy chyba wiedzą, że na Wyspach obowiązują odmienne niż na kontynencie typy wtyczek i kontaktów elektrycznych. Durni puddingożercy wszystko muszą mieć inne, od ruchu ulicznego po standardy kobiecej urody. Na szczęście kontakty te nie są polakoodporne, szybko więc opracowano patent pozwalający ominąć ograniczenia związane z tą księżycową konfiguracją dostępu do elektryczności. Zainteresowanych odsyłam po coś do pisania.&lt;br /&gt;Już? No to notujcie.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Wystarczy mieć dwie standardowe polskie płaskie wtyczki. Jeden bolec pierwszej wtyczki wtykamy w ten środkowy, górny otworek. Jako, że stanowi on dźwignię otwierającą zaślepki zamykające właściwe dziurki elektryczne, jest kluczem do całego sekretu. Gdy wrazimy tam jakiś przedmiot (nie musi to koniecznie być inna wtyczka, ale niech będzie, na litość boską, zaizolowany), drzwi do Chatki Wesołych Elektronów staną przed nami otworem. W otwarte dziurki wsadzamy drugą wtyczkę i już możemy pławić się w dobrodziejskiej elektryczności, bez konieczności używania przejściówek, adapterów i tym podobnych utensyliów. Wymaga chwilki ćwiczeń.&lt;br /&gt;&lt;i style=""&gt;Uwaga. Powyższy patent sprawdza się z płaskimi wtyczkami, bo można nimi łatwiej&lt;/i&gt;&lt;i style=""&gt; manipulować i mają cieńsze bolce. Okrągłe są mniej wygodne, ale od biedy też dadzą radę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Uwaga nr 2. Nie ponoszę odpowiedzialności za śmierć, kalectwo lub chroniczne trzepotanie zwieraczy spowodowane porażeniem elektrycznym wywołanym niewłaściwym użytkowaniem wyspiarskich kontaktów.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;To powiedziawszy dodać muszę, że bezpieczeństwo elektryczne to rzecz, do której podchodzi się tu bardzo serio. Ten pstryczek po prawej stronie, to przełącznik włączający prąd w gniazdku. Autochtoni muszą być wyjątkowymi gamoniami, skoro ich rząd wprowadził takie normy zabezpieczeń&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;kontaktów. Zastawki, przełączniki, szykany. Dobrze, że przed każdym gniazdkiem nie montują jeszcze zapadni i rowu z krokodylami, żeby jeszcze bardziej ułatwić korzystanie ze źródeł prądu.&lt;a style="" href="#_edn1" name="_ednref1" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style="font-family:Symbol;"&gt;&lt;span style=""&gt;·&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Na koniec refleksja natury filozoficzno - nacjonalistycznej. Jest dla mnie kojącą świadomość, że o ile ja jestem w stanie oszukać brytyjski Babilon i śmiejąc się prosto w twarz nieludzkiemu systemowi, używać swoich wtyczek, o tyle Anglik w Polsce, ze swoją śmieszną, trzybolcową końcówką, póki nie kupi przejściówki, pozostanie zagubiony i bezradny jak piesek co wypadł z sań.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;KRANY&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;!--[if gte vml 1]&gt;&lt;v:shape id="_x0000_i1026" type="#_x0000_t75" style="'width:453pt;height:339.75pt'"&gt;  &lt;v:imagedata src="file:///C:\DOCUME~1\GRZE~1\USTAWI~1\Temp\msohtml1\01\clip_image003.jpg" title="P7182041"&gt; &lt;/v:shape&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if !vml]--&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7182041.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7182041.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;                  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Krany. Nie jest to może temat – rzeka, ale warto się przy nich zatrzymać na chwilkę śmiechu z bliźniego.&lt;br /&gt;Jak widać na załączonym obrazku, zmyślni Brytyjczycy postanowili, że w ramach psychicznego bodybuildingu, utrudnią sobie życie stosując w zlewach i umywalkach dwa mini kraniki, oddzielnie na ciepłą i zimną wodę.&lt;br /&gt;W tym momencie zadziwione tłumy wstają z miejsc i klaszczą, obserwując przeciętnego mieszkańca Wysp, chcącego umyć twarz w letniej wodzie. W tym celu dokonuje on następujących czynności:&lt;br /&gt;a) wkłada korek do umywalki.&lt;br /&gt;b) odkręca oba kurki i cierpliwie czeka aż zlew napełni się wodą.&lt;br /&gt;c) w tym czasie wielokrotnie kontroluje temperaturę wody, na bieżąco regulując wypływ cieczy z obu kranów.&lt;br /&gt;e) zakręca krany i myje ryj.&lt;br /&gt;f) wyciąga korek i płucze umywalkę z osadów mydła.&lt;br /&gt;W inny sposób twarzy nie umyje, gdyż po pierwsze krany są za malutkie aby wygodnie podstawić dłonie i nabrać wody, po drugie – z jednego kranu leci wrzątek a z drugiego lód, co grozi odpowiednio poparzeniem lub odmrożeniem sobie twarzy.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;W czasie potrzebnym Brytyjczykowi na ablucję, przeciętny mieszkaniec kontynentalnej Europy umyje się dwa razy, korzystając ze swego sprawdzonego pojedynczego kranu, a przeciętny Polak obali dwie lufy, bo przecież mył się w zeszłym tygodniu.&lt;br /&gt;Oczywiście można się do tego systemu przyzwyczaić. Pytanie – po co?&lt;a style="" href="#_edn2" name="_ednref2" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style="font-family:Symbol;"&gt;&lt;span style=""&gt;·&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;GRZEJNIKI ELEKTRYCZNE&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7182042.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7182042.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;Grzejniki jak grzejniki. Na prąd. Dają ciepło. Czego jeszcze można od kaloryfera wymagać?&lt;br /&gt;A może tak jakiejś sensownej lokalizacji, na przykład? We wszystkich mieszkaniach w jakich byłem, grzejniki umiejscowione były w najróżniejszych miejscach, z pominięciem najbardziej oczywistego. Nigdzie nie wiedziałem ich pod oknem. Kulminacją tego trendu było mieszkanie, w którym wszystkie kaloryfery znajdowały się na ścianach przylegających do przedpokoju, co skutkowało tym, że był on najcieplejszym miejscem w domu, podczas gdy spod okien w pokojach ciągnęło jak diabli.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;DRZWI&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7182049.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7182049.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;!--[if gte vml 1]&gt;&lt;v:shape id="_x0000_i1028" type="#_x0000_t75" style="'width:6in;height:8in'"&gt;  &lt;v:imagedata src="file:///C:\DOCUME~1\GRZE~1\USTAWI~1\Temp\msohtml1\01\clip_image007.jpg" title="P7182049"&gt; &lt;/v:shape&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if !vml]--&gt;Drzwi. Kolejny ciekawy wykwit lokalnego pomyślunku. Zamki wykonano w taki sposób, że ani od środka ani od zewnątrz nie da się ich otworzyć jedną ręką. Jedna dłoń musi odciągnąć zasuwkę, a w tym czasie druga musi naciskać klamkę. Innej metody nie ma. Po puszczeniu, zasuwka wraca na swoje miejsce, więc trzeba ją trzymać. Niewygodne to jak diabli, szczególnie gdy wraca się do domu z siatami, albo usiłuje wynieść śmieci. Należy wtedy postawić wszystko na ziemi, wykonać wyżej opisane czynności, w powstałą szparę wsadzić stopę (drzwi są oczywiście wyposażone w hamulec, więc usiłują się same zamknąć), wziąć do ręki postawione uprzednio przedmioty, po czym napierając organizmem, przełamać opór drzwi i wedrzeć się do środka/wydostać na wolność. Aby było jeszcze ciekawiej, odrzwia wyposażone są w zatrzaskowy zamek, więc klucze radzę mieć zawsze przy sobie…&lt;br /&gt;Zaczynam rozumieć genezę słynnego angielskiego humoru. Genialne…&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;KUCHENKI ELEKTRYCZNE&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;!--[if gte vml 1]&gt;&lt;v:shape id="_x0000_i1029" type="#_x0000_t75" style="'width:6in;height:8in'"&gt;  &lt;v:imagedata src="file:///C:\DOCUME~1\GRZE~1\USTAWI~1\Temp\msohtml1\01\clip_image009.jpg" title="P7182051"&gt; &lt;/v:shape&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if !vml]--&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7182051.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7182051.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Kuchenka elektryczna; przyrząd potrzebny w każdym domu. A skoro potrzebny jest każdemu, to czemu by nie uczynić go zabawnym tematem rodzinnych kłótni przy obiedzie? &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Przypuszczam, że takie właśnie myślenie przyświecało konstruktorom modeli kuchenek elektrycznych wyposażonych w spiralne grzałki. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Po przekręceniu pokrętła, metalowa spirala szybko nagrzewa się do czerwoności. Po chwili można już stawiać na nią garnki. Tylko uwaga, aby Wam cokolwiek nie wykipiało, bo jak coś spadnie na gorącą jak czerwiec w piekle powierzchnię grzałki, momentalnie spali się i zacznie niemożebnie śmierdzieć i dymić. Reszta wleci pod spód, do wnętrza kuchenki, które co prawda da się wyczyścić, ale to tylko irytujące dodawanie sobie roboty.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Kolejną kwestią jest, że przy całej swej pedantycznej dbałości o bezpieczeństwo gniazdek elektrycznych, Brytyjczycy nie pomyśleli, że wielokrotnie bardziej ucierpieć można od odkrytej, rozżarzonej spirali, niż od kopnięcia prądem.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Ja naprawdę nie wiem, jak oni zbudowali to imperium…&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="text-align: center;" class="MsoNormal"&gt;KOMINKI&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;!--[if gte vml 1]&gt;&lt;v:shape id="_x0000_i1030" type="#_x0000_t75" style="'width:453pt;height:339.75pt'"&gt;  &lt;v:imagedata src="file:///C:\DOCUME~1\GRZE~1\USTAWI~1\Temp\msohtml1\01\clip_image011.jpg" title="P7182057"&gt; &lt;/v:shape&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if !vml]--&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7182057.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7182057.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Kolejnym przykładem słynnej na cały świat brytyjskiej inżynierii jest kominek. To centralne miejsce w każdym szanującym się wyspiarskim domu, w obecnych nowoczesnych czasach, zasilane jest prądem. W związku z tym, że forma została uwolniona od rygorów funkcji, projektanci (choć nie jestem pewien, czy jest to dobre słowo) kominków elektrycznych, zaczęli folgować swojej wyobraźni. Jeden z efektów tego szaleństwa jest widoczny na zdjęciu powyżej. Bakelitowo – szklano – metalowy, pozłacany twór, straszy w mieszkaniu, w którym się zatrzymałem. Wielce ozdobne gałki oraz plastikowy, barokowy element, dopełniają straszliwego dzieła. Klasyczne późne Rokokoko…&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Na obronę tego kuriozum podać mogę, że toto naprawdę grzeje, a szklany parapet za pozłacaną balustradką idealnie nadaje się do suszenia skarpetek.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div style="text-align: center;"&gt;LICZNIKI ENERGII ELEKTRYCZNEJ&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7182046.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7182046.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;Koniec naśmiewania się. Ten akurat patent ma moje pełne uznanie. Ten tu licznik działa na podobnej zasadzie jak telefon na kartę. Specjalne „cóś” ładuje się w pobliskim spożywczaku na kwotę nam wygodną, po czym wkłada się owo „cóś” do licznika i obserwuje jak w magiczny sposób kasa zasila nasze konto. Idealna rzecz do mieszkań na wynajem, oraz do lokali komunalnych. Całą kasę wydałeś na wódę? No to siedzisz po ciemku, a nie powiększasz swój dług względem spółdzielni mieszkaniowej lub miasta. Dla mnie bomba.&lt;br /&gt;Taki licznik, to jedna z rzeczy, które chętnie zobaczyłbym u siebie w domu.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Na tym kończę przegląd lokalnych technicznych ciekawostek, a ludziom, którzy mieliby ochotę powiedzieć, że generalizuję, mówię „fakju”. To mój blog.&lt;/p&gt;  &lt;div style=""&gt;&lt;!--[if !supportEndnotes]--&gt;   &lt;hr align="left"  width="33%" style="font-size:78%;"&gt;  &lt;!--[endif]--&gt;  &lt;div style="" id="edn1"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="#_ednref1" name="_edn1" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style="font-family:Symbol;"&gt;&lt;span style=""&gt;·&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-size:78%;"&gt;Odpowiedź, że spowodowane jest to troską o bezpieczeństwo dzieci mnie nie przekonuje. Po pierwsze, ci którzy tak twierdzą, chyba nie doceniają morderczej pomysłowości młodych &lt;i style=""&gt;homo sapiens&lt;/i&gt;. Przełączniki? Blokady? A od czego dwie ręce i burza fascynujących idei w małej głowie? Śmiem twierdzić, że poziom radosnego skomplikowania miejscowych kontaktów, podkręca tylko wyobraźnię dzieci i zachęca do zabawy. Po drugie – klika razy prąd z kontaktu mnie kopnął. Oświecające wydarzenie. Już wiem, żeby nie pchać łap gdzie nie trzeba. Nie chcę by moje dziecko było jego pozbawione. Po trzecie – ile znacie osób, które zginęły od porażenia prądem z kontaktu?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style="" id="edn2"&gt;  &lt;p class="MsoEndnoteText"&gt;&lt;a style="" href="#_ednref2" name="_edn2" title=""&gt;&lt;span class="MsoEndnoteReference"&gt;&lt;span style="font-family:Symbol;"&gt;&lt;span style=""&gt;·&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-size:78%;"&gt;Niespodziewanie w ostatnim „The Guardian” znalazłem wytłumaczenie tego zjawiska. Otóż w Wielkiej Brytanii woda ciepła i zimna występują pod różnymi ciśnieniami, stąd niemożność wtłoczenia ich do wspólnej rury. Nie mniej jednak, nadal jest to idiotyzm.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-115374406942641866?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/115374406942641866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=115374406942641866&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115374406942641866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115374406942641866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/07/lokalna-mysl-techniczna.html' title='Lokalna mysl techniczna'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-115288767902320143</id><published>2006-07-14T16:11:00.000+02:00</published><updated>2006-07-14T16:36:14.696+02:00</updated><title type='text'>Profanum – 1, Sacrum - 0</title><content type='html'>W „Aberdeen Citizen” ze środy, 5 lipca 2006 znaleźć można krótki artykuł o zamknięciu jednego z miejscowych kościołów. Z uwagi na brak chętnych do uczestnictwa w mszach, trzeci najstarszy ciągle działający kościół w Aberdeen, Denburn Parish Church (otwarty w 1771 roku) zwinął duszpasterski biznes. Wiadomość, odczytywana przez polski pryzmat, jest raczej kuriozalna. Komu by do głowy przyszło, żeby w Polsce kościół zamknąć? Z braku wiernych na dodatek. U nas kościoły się buduje, nie zamyka.     &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Kolejną ciekawą informacją w związku z tym, jest doniesienie, że budynkiem kościoła zainteresowane są trzy inne grupy wyznaniowe, i że dotychczasowy kierownik obiektu (zwany niekiedy proboszczem) wyraził nadzieję, że budynek nadal używany będzie do celów sakralnych. To ostatnie zastanowiło mnie bardzo. Jak to „nadal używany do celów sakralnych”? A do jakich innych celów można używać kościoła? Toż to przecież tylko za Stalina zamieniano kościoły na magazyny części do maszyn rolniczych i świetlice wiejskie, a wszyscy wiedzą, że był to zbrodniczy i bezbożny system.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;No więc okazuje się, że nie tylko za Stalina. W Aberdeen jest cała masa ex-kościołów, pełniących teraz inne, o wiele mniej zbożne funkcje. Oto krótki przegląd takich miejsc z samego tylko centrum miasta:&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7111805%20slain%27s%20castle.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7111805%20slain%27s%20castle.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;  &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;i style=""&gt;Slain’s Castle. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Knajpa w stylu gotycko – wampirystycznym. Bardzo przyjemne wnętrze, jeśli się lubi półmrok, świece i gadżety sado - maso.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7111807%20slain%27s%20wejscie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7111807%20slain%27s%20wejscie.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;i style=""&gt;Wejście do Slain’s Castle.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Bardzo gustowne reklamy w kształcie trumienek.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;  &lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7111808%20charlie%27s.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7111808%20charlie%27s.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;i style=""&gt;Charlies.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Night Club. Nic więcej o nim nie wiem, bo nikt z moich znajomych nigdy tam nie był.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą – całkiem udane zdjęcie, nieprawdaż?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:78%;" &gt;(&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:78%;" &gt;w nawiązaniu do poprzedniego artykułu – na skraju dachu po lewej stronie czai się sigal)&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7111809%20na%20union%20str.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7111809%20na%20union%20str.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;  &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;i style=""&gt;Jakaś knajpa przy Union Street – głównej ulicy Aberdeen.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Potężny budynek, apetyczna kelnerka (pewnie Polka).  Muszę tam zajrzeć.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7111816%20triple%20kirks.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7111816%20triple%20kirks.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;i style=""&gt;Triple Kirks.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Kolejna knajpa. Mają tam ogromny telebim. Idealna do oglądania sportu. Zniżki dla studentów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na znaku zakazu – gówna sigali.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7111817%20priory.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7111817%20priory.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;i style=""&gt;Priory.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Knajpa.&lt;br /&gt;Again.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7111828%20koko%27s%20widok%20ogolny.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7111828%20koko%27s%20widok%20ogolny.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;i style=""&gt;Koko’s&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Jakaś sala do zabaw dla dzieci w dzielnicy, w której mieszkam.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P7111827%20koko%27s%20wejscie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P7111827%20koko%27s%20wejscie.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Zbliżenie wejścia ujawnia smutne szczegóły…&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: left;"&gt;  &lt;/p&gt;Wszystkie te zdjęcia to efekt godzinnego spaceru po centrum miasta. Mogę tylko przypuszczać, że w innych częściach Aberdeen jest podobnie, o innych miejscowościach kraju nie wspominając. Tak oto przeplata się tutaj &lt;i style=""&gt;sacrum&lt;/i&gt; z &lt;i style=""&gt;profanum&lt;/i&gt;. A ja nie mogę przestać o tym myśleć, bo mimo, że trudno mnie określić mianem osoby religijnej, jakaś część mnie jest poruszona tym odkryciem. I jakoś mi tak nieswojo, jak oglądam takie obrazki.    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Nie mogę przestać porównywać Polski, ze swoją powierzchowną i ludową wiarą, ale jednak katolickiej, do laickiej Szkocji, kraju, gdzie tylko muzułmanie wierzą w Boga. I porownania wychodzą mi na korzyść mojej, pszenno-buraczanej, ojczyzny.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Znamienny przykład:&lt;br /&gt;To co się u nas nocami w knajpach dzieje to jest wyższa kultura. Tutaj grupy pijanych, tłustych, wulgarnych kobiet biją się&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;na ulicach, biorą na buty leżące na ziemi przeciwniczki i prowokują mężczyzn do walki. Pijani, rozwrzeszczani Szkoci oddają swoje komórki za porcję kebabu i wyzywają pracujących w barach emigrantów. W porównaniu ze Szkocją, u nas kobiety to subtelne, piękne nimfy a mężczyźni to filozofowie – introwertycy.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zastanawiam się ile z tego chamstwa spowodowane jest brakiem jakiegokolwiek &lt;i style=""&gt;sacrum&lt;/i&gt; w ich życiu i przekonaniem, że za pieniądze można mieć wszystko. Nie jestem religijny, ale w rzadkich okazjach gdy wchodzę do kościoła – ściągam czapkę i mówię półgłosem. Oni przychodzą do kościoła żeby się nawalić. &lt;/p&gt;      &lt;p class="MsoNormal"&gt;Ukułem nawet roboczą teorię, że o ile jednostka jest w stanie doskonale i, co najważniejsze, moralnie funkcjonować bez Boga, o tyle społeczeństwo bez kagańca religii, lub szerzej pojętej filozofii degeneruje się, splugawia i samogranicza do zaspokajania jedynie swoich najniższych potrzeb. Człowiek to, w masie, bydlę i to bydlę zawsze na wierzch wylezie. Taka jest moja teoria.&lt;br /&gt;I chuj.&lt;br /&gt;(Żeby nie było, że się nagle jakiś przeintelektualizowany zrobiłem).&lt;/p&gt;    &lt;div style="text-align: left;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;!--[if gte vml 1]&gt;&lt;v:shapetype id="_x0000_t75" coordsize="21600,21600" spt="75" preferrelative="t" path="m@4@5l@4@11@9@11@9@5xe" filled="f" stroked="f"&gt;  &lt;v:stroke joinstyle="miter"&gt;  &lt;v:formulas&gt;   &lt;v:f eqn="if lineDrawn pixelLineWidth 0"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @0 1 0"&gt;   &lt;v:f eqn="sum 0 0 @1"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @2 1 2"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @3 21600 pixelWidth"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @3 21600 pixelHeight"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @0 0 1"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @6 1 2"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @7 21600 pixelWidth"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @8 21600 0"&gt;   &lt;v:f eqn="prod @7 21600 pixelHeight"&gt;   &lt;v:f eqn="sum @10 21600 0"&gt;  &lt;/v:formulas&gt;  &lt;v:path extrusionok="f" gradientshapeok="t" connecttype="rect"&gt;  &lt;o:lock ext="edit" aspectratio="t"&gt; &lt;/v:shapetype&gt;&lt;v:shape id="_x0000_i1025" type="#_x0000_t75" style="'width:6in;"&gt;  &lt;v:imagedata src="file:///C:\DOCUME~1\GRZE~1\USTAWI~1\Temp\msohtml1\03\clip_image001.jpg" title="P7111805 slain's castle"&gt; &lt;/v:shape&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if !vml]--&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-115288767902320143?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/115288767902320143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=115288767902320143&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115288767902320143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115288767902320143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/07/profanum-1-sacrum-0.html' title='Profanum – 1, Sacrum - 0'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-115210702931483310</id><published>2006-07-05T15:29:00.000+02:00</published><updated>2006-07-05T15:43:49.363+02:00</updated><title type='text'>Fucking seagulls!!!</title><content type='html'>Jeśli jest coś co, po przyjeździe do Aberdeen, rzuciło mi się najbardziej w oczy, to bez wątpienia były (są) to miejscowe mewy, popularnie zwane sigalami (seagulls).&lt;p class="MsoNormal"&gt;Przeciętny sigal to biały ptak z szaro-czarnymi skrzydłami, wielkością i temperamentem kojarzący mi się z jastrzębiem, siedzący na dachu (kominie, rynnie, płocie lub czymkolwiek innym wystającym nieco ponad okolicę), i ochrypłym głosem, co parę chwil, oznajmiający światu i innym sigalom swoje istnienie. A głos ma naprawdę donośny…&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Z moich dotychczasowych obserwacji wynika, że do podstawowych funkcji sigala należy:&lt;br /&gt;1. Wydobywanie z siebie okropnych dźwięków.&lt;br /&gt;2. Wypatrywanie pożywienia i jego łapczywe pożeranie.&lt;br /&gt;3. Sranie w locie na ulicę, ludzi, samochody…, czyli z grubsza ujmując, na świat cały.&lt;br /&gt;Możliwe, że miejscowe mewy nadają się jeszcze do czegoś, ale przez tydzień w zasadzie nie udało mi się zauważyć działań sigali nie obracających się wokół trzech ww. czynności .&lt;/p&gt; &lt;p class="MsoNormal"&gt;Powiedziawszy, że do ulubionych zajęć mew należy defekacja na stałe i ruchome elementy okolicy, dodać należy, że na 100m3 krajobrazu znaleźć można na oko około 457 sigali. Po zsumowaniu tych dwóch składników otrzymujemy absolutny horror higieniczno – kosmetyczno – estetycznej natury odbywający się pod ulubionymi trasami przelotu tych ptaków… A jako, że mewy tutaj są konkretne i konkretnie lubią sobie podjeść, to i efekty ich przemiany materii do skromnych nie należą. Przeciętny sigal jest w stanie za jednym, że się tak wyrażę, rzutem zapaskudzić jakieś półtora metra chodnika.&lt;/p&gt; &lt;p class="MsoNormal"&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Sigale 1 – Świat 0.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Przy czym mewy są w tej okolicy pospolite jak błoto, a dowodem niech będzie fakt, że do tej pory praktycznie nie udało mi się zrobić zdjęcia, na którym, mniej lub bardziej wyraźnie, nie uwidoczniona była mewa. Mewa w locie, mewa spacerująca, mewa zaczajona na dachu… Na przykład:&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P6271297.0.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P6271297.0.jpg"&gt;&lt;/a&gt;     &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Policz mewy&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Weźcie naszego gołębia wraz z jego apetytem, powiększcie jakieś 3 razy, dodajcie głos jak buczek mgłowy, świdrujące oczka i temperament krogulca, a otrzymacie sigala – wielkiego pierzastego matkojebcę, którego największą ambicją życiową jest obesrać przed śmiercią jak największy teren wokół siebie... &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;No i jeszcze nażreć się przedtem jak świnia. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;O ile najbardziej rzucającym się w oczy dowodem na istnienie sigali (oprócz nich samych i ich głosów oczywiście) są ich wielkopowierzchniowe odchody, o tyle nie wolno przy ich charakterystyce pominąć procesu poprzedzającego moment defekacji – mianowicie żerowania.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Sigal nie je. Nie. Sigal pożera, pochłania i ciągle chce więcej. Jest jak przemysłowy kombajn do odpadków, wysokowydajny biomechanizm na śmieciowym wtrysku. To żywa rozdrabniarka do odrzutów z naszych stołów, ostateczne ogniwo konsumeryzmu. „Z prochu powstałeś, w sigala się obrócisz” chciało by się rzec obserwując mewy, które na przydomowych śmietnikach, z misjonarskim niemalże zapałem, rozszarpują worki wypełnione resztkami Produktu Narodowego Brutto… Jakże naiwnym byłem dzieckiem, gdy myślałem, że ptaki te żywią się rybami! Ryzykuję twierdzenie, że większość miejscowych sigali widziała rybę tylko przy okazji znalezienia gdzieś puszki po tuńczyku… Gdyby mewy miały kulturę, przypuszczam, że ryba pełniła by w niej rolę Świętego Graala, mitycznego symbolu dawno utraconej mewiej niewinności.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P6281403%20sigal.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/P6281403%20sigal.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Sępy Północy&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;Ale i to stwierdzenie nie wyczerpuje ich charakterystyki.&lt;br /&gt;Gdyby sigal zadowalał się li tylko jedzeniem resztek i radosnym defekowaniem, można by go uznać za zwierzę zgoła pożyteczne i człowiekowi przyjazne. Niestety miejscowe mewy mają także swą mroczną stronę. Co bardziej asertywna część mewiej populacji uznała, że do odważnych świat należy, po czym wzięła swój los w swoje ręce (Skrzydła? Dzioby?) i zaczęła trudnić się z rozbojem. Znamy z opowieści pokrzywdzonych mrożące krew w żyłach historie o białym demonie spadającym z wrzaskiem z nieba, wyrywającym z ręki jeszcze nie napoczętego nawet hamburgera, i pożerającego go łapczywie, w wybałuszonymi z wysiłku oczami, na jeden raz. I to wszystko bezczelnie na oczach przerażonej, ale i zadziwionej zarazem, ofiary. „Obyś zdechł sigalu parchaty, zatkany na śmierć moim hamburgerem!” – chciałoby się zawołać. Ale sigala – namiestnika Szatana na Ziemi, czcze klątwy nie ruszają. Odlatuje na pobliski płot z hamburgerokształtnym zgrubieniem na szyi, gdzie już w spokoju, śmiesznymi posuwisto – zwrotnymi ruchami przełyku, przesuwa zdobycz w dół do swego przepastnego żołądka… &lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;No, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. Do pierzastej okupacji również. I tylko czasem coś tak człowieka weźmie w środku i, z tej swojej rozpaczliwej bezsilności, zwróci się on świata jako takiego, krzycząc: „fucking seagulls!!!”. Ale świat nie słucha. Jest przecież tylko mewią piaskownicą.&lt;br /&gt;Zaprawdę powiadam: czcij gołębia swego, bo jego straszliwą alternatywą jest sigal.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/holy%20seagull.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/holy%20seagull.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;" align="center"&gt;&lt;i style=""&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Król świata…&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-115210702931483310?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/115210702931483310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=115210702931483310&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115210702931483310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115210702931483310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/07/fucking-seagulls.html' title='Fucking seagulls!!!'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-115082785289393839</id><published>2006-06-20T20:09:00.001+02:00</published><updated>2006-06-20T20:24:12.906+02:00</updated><title type='text'>Jak zostałem robolem...</title><content type='html'>Liceum? Studia? Zapomnijcie. Strata czasu.&lt;br /&gt;Gdyby nie moje inteligenckie skrzywienie, po podstawówce poszedłbym do Zasadniczej Szkoły Zawodowej i przynajmniej czegoś przydatnego bym się na koszt Rzeczpospolitej Polskiej nauczył.&lt;br /&gt;Wykazałem się brakiem umiejętności przewidywania i teraz za to płacę. Dosłownie. 550 PLN za kurs operatorów wózków jezdniowych z własnej kieszeni. No, ale przynajmniej teraz w rubryce "zawód" będę mógł wpisywać coś bardziej jasnego niż enigmatyczne "etnolog"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P6201210.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/320/P6201210.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P6201212.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/320/P6201212.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P6201211.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/320/P6201211.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No i co teraz inteligenciki pierdolone? Wy wątłe, bezużytecznie rozgadane istoty o ramionkach chudych jak patyczki?&lt;br /&gt;Dosięgnie was karząca ręka klasy robotniczej, ot co!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-115082785289393839?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/115082785289393839/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=115082785289393839&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115082785289393839'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115082785289393839'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/06/jak-zostaem-robolem_20.html' title='Jak zostałem robolem...'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-115032098513505407</id><published>2006-06-14T23:21:00.000+02:00</published><updated>2006-06-14T23:41:28.086+02:00</updated><title type='text'>Janas, ty fajo!!!</title><content type='html'>I chuj...&lt;br /&gt;Polska - Niemcy: 0-1. Możnaby sparafrazować tekst piosenki i zamiast "do boju Polsko", zaśpiewać "do domu Polsko"...&lt;br /&gt;Kurwa, może się nie znam, ale tego Janasa to bym szczepionką z fenolu najchętniej potraktował. Miszcz śfiata zmian. Najpierw czeka aż nasi zaczną stawać ze zmęczenia, a potem i tak zmienia nie tych co powinien.&lt;br /&gt;Czemu nie zmienił drewnianego dziś Żurawskiego? Po chuj ściągał Żewłakowa?&lt;br /&gt;Pewnie znowu się obrazi na dziennikarzy i nie przyjdzie na konferencję prasową.&lt;br /&gt;Primadonna pierdolona...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/janas_jupiter1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/janas_jupiter1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dobrze, że to był jego przedostatni mecz jako trenera reprezentacji. Nie ma tego złego, jak widać...&lt;br /&gt;Jeszcze mógłbym tak długo, ale ręce mi się trzesą...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Brawo Smolarek, brawo Jeleń, brawo Boruc, brawo Żewłakow, brawo kibice.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-115032098513505407?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/115032098513505407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=115032098513505407&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115032098513505407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/115032098513505407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/06/janas-ty-fajo.html' title='Janas, ty fajo!!!'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-114901911560376058</id><published>2006-05-30T21:03:00.000+02:00</published><updated>2006-05-30T21:58:35.740+02:00</updated><title type='text'>Krasz bum beng</title><content type='html'>Muzycy Varius Manx mieli wypadek.&lt;br /&gt;Janson nie opanował swojego Grand Cherokee i zawinął się na drzewie pod Miliczem. Kiepska sprawa. Szkoda ich. Nigdy nie byłem fanem ich muzyki, ale obiektywnie należy przyznać, że Janson ma talent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A potem znalazłem zdjęcie rozbitego Jeepa Jansona i Spółki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/samochod.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/samochod.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I już mi go nie żal. Ten samochód wygląda jakby usiadła na nim Godzilla. Każdy kto zapierdala po drogach z prędkościami, które są w stanie przerobić Jeepa Cherokee na katastrofę kolejową, zasługuje tylko na szczepionkę z fenolu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od razu w internecie rozległy się krzyki, że to wszystko wina przydrożnych drzew i że należy je wyciąć. Nie można się nie zgodzić z tymi opiniami. Nie raz na trasie zdradzieckie drzewo wyskoczyło mi tuż przed maskę, i tylko mój koci refleks uchronił mnie od śmierci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-114901911560376058?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/114901911560376058/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=114901911560376058&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114901911560376058'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114901911560376058'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/05/krasz-bum-beng.html' title='Krasz bum beng'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-114884952460800395</id><published>2006-05-28T22:12:00.000+02:00</published><updated>2006-05-28T23:48:13.746+02:00</updated><title type='text'>Pa pa papo</title><content type='html'>- Ciouem ziouniesze - powiedział papa stojąc na płycie lotniska.&lt;br /&gt;- UUUUUAAAAAAIIIIIII!!! - zaryczał tłum kompletnie zakrzykując odpowiedź Kompanii Honorowej WP. - Znowu gada po naszemu! Łojejujeju! Matka, dawaj kamere! I stań bliżej! Kowalską szlag trafi z zazdrości!&lt;br /&gt;Przy dzwięku wrzasków, tandetnych piosenek na księdza i gromadę dzieci oraz popierdywaniu kardynałów, Polska pożegnała papieża Benedykta XVI.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i dobrze. Teraz będzie można wrócić do pisania donosów na sąsiadów, życzenia bliźniemu co tobie niemiłe i generalnie krzewienia polskiego, "ludowego" katolicyzmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec podam tylko, że z uwagi na przedłużający się papieski występ w Brzezince, odwołano dobranockę na TVP1.&lt;br /&gt;Nadużyciem byłoby wspomnienie, że ostatnio podobny numer odwalono 13.12.1981. Teraz jest przecież zupełnie inna sytuacja. Polska jest wolna i demokratyczna. Jest krajem, gdzie każdy może cieszyć się swobodą niezależnie od tego jakie wartości wyznaje. Oczywiście pod warunkiem, że wierzy w Boga, a może raczej w jego personel naziemny.&lt;br /&gt;Czepiam się, wiem. Ale gdybym miał dziecko, to musiałbym mu długo tłumaczyć dlaczego nie było dziś dobranocki (a jak wiadomo te w niedzielę są najlepsze), a potem pewnie czytać bajki żeby przestało ryczeć i tym samym zmarnować czas, który miałem poświęcić na łupanie żony na kuchennym stole...&lt;br /&gt;Czuję się dyskryminowany we własnym kraju...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec cytat z jednej z młodych uczestniczek spotkania z papieżem: "Słowa Ojca Świętego były bardzo ważne, gdyż pokazały nam drogowskaz na nasze przyszłe dni".&lt;br /&gt;Zacznę wyznawać pierwszą religię, której wyznawcy będą się wypowiadać konkretnie i spójnie, bez pierdolenia farmazonów o niczym. Pierwsza religia, która będzie szanowała moją inteligencję ma mój głos. Obiecuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/Badreligion%28noCross%29.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/Badreligion%28noCross%29.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-114884952460800395?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/114884952460800395/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=114884952460800395&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114884952460800395'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114884952460800395'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/05/pa-pa-papo.html' title='Pa pa papo'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-114876507207351015</id><published>2006-05-27T22:14:00.001+02:00</published><updated>2006-05-31T11:22:35.533+02:00</updated><title type='text'>Papaparanoja</title><content type='html'>Tak się zastanawiam, czy przy całej tej hecy z wizytą papieża, tej histerycznej eksplozji ogólnonarodowego nietrzymania moczu ktokolwiek zastanawiał się co w tej chwili robi rząd i sejm?&lt;br /&gt;Dam sobie zdrowe jądro odciąć, że korzystając z tego, że nikt chwilowo na nich nie zwraca uwagi - siedzą i knują. Nie zdziwcie się, jak w przyszłym tygodniu zaskoczą nas jakąś kolejną światłą decyzją. Nam szczęki poopadają a oni będą bredzić o boskiej legitymizacji ich władzy. W końcu przybili piątkę z papą, nie?&lt;br /&gt;Tak tylko ostrzegam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/pielgrzymkaa_dzien2_6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/pielgrzymkaa_dzien2_6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Nie, to nie żart...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A skoro o papie mowa. Oglądam relacje z papieskiej wizyty (bo uciec się przed nimi nie da) i oczom i uszom nie wierzę.&lt;br /&gt;Oto w czwartek media podają, że papież pobłogosławił dziecko. Ożesz kurwa w dupę mać - co za niesamowita wiadomość! Santo subito, kurwa! Natentychmiast!&lt;br /&gt;Mojego ojca też kiedyś pobłogosławił. I to ten "prawdziwy" papież. W czasie drugiej pielgrzymki do Polski. Taki był po tym święty, że się 3 cm nad ziemią unosił (ojciec, nie JPII). Oczywiście dopóki mu jakiś pokojowo nastawiony pielgrzym, w religijnym uniesieniu przyłbicy od hełmu kawałkiem cegły nie roztrzaskał...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kółko bredzą coś o tym, że Benedykt XVI stał się naszym papieżem. Nie no, cudownie. Skoro Święty, przez Maryję Zawsze Dziewicę wybrany, za waszą wolność i naszą, Naród Polski łaskawie zaakceptował nowego papieża, to znaczy, że może już on spokojnie i legalnie swój mandat sprawować. Uff, co za ulga. W końcu się Ratzinger wyśpi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/390007cceb4d6b3cb0869936f85e44b7%2C8%2C1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/390007cceb4d6b3cb0869936f85e44b7%2C8%2C1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jakiś inny półgłówek przed kamerą mówi, że nowy papież ma u niego kredyt. A kim ty kurwa jesteś, żeby papieżowi kredyt dawać, ty bezmózgi kretynie? Ty nic nie znacząca wszo, która nic w życiu nie osiągnęła i pewnie nie osiągnie? Ty będziesz papieżowi kredyt dawać? Ooo, no to musi się papa sprężyć, bo jak nie stanie na wysokości zadania to będzie płacz i zgrzytanie zębów...&lt;br /&gt;Śmiech przez łzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widziałem jakąś sondę przez wizytą papieża dotyczącą tego, co Polacy chcą z ust Benedykta usłyszeć. I jakie były wyniki? Otóż nasi światli rodacy najbardziej chcieli, żeby papież mówił... po polsku. Chuj tam, nie ważne co - byleby po polsku. Kompleksy wyłażą, co zaściankowa hołoto?&lt;br /&gt;Zresztą - faktycznie, co za znaczenie ma co będzie mówił zebranym papież? Tłum postoi, posłucha, po czym wróci do domu, kopnie psa, najebie się wódą, da w mordę żonie i w poczuciu moralnej sanacji pójdzie spać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/Pochod_Moskwa_2001.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/Pochod_Moskwa_2001.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I tylko w tle, na granicy słuchu, dobiega mnie głos tłumu skandującego "Stalin, Stalin...". Ile razy jeszcze będziemy to przerabiać? Jak to jest, że jednych idoli obalamy, a potem i tak, własnoręcznie, ustanawaimy sobie nowych..? Widać masy mają wewnętrzną potrzebę zginania karków... Nienawidzę kultu jednostki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Właśnie jakiś inteligentny pismak wypluł z siebie MYŚL, że oto tworzy się nowe pokolenie. Pokolenie BXVI. No łapy opadają... To ja w takim razie chcę być członkiem pokolenia B-52 albo jeszcze lepiej B-29. Chłopaki z "Enola Gay" będą ze mnie dumne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.S. Jeśli ktoś się nie zgadza z powyższym - jego święte, przyrodzone prawo. W końcu nie jestem z PiSu. Bóg i tak już mnie pokarał plagą moli, więc proszę się łaskawie odpierdolić..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-114876507207351015?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/114876507207351015/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=114876507207351015&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114876507207351015'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114876507207351015'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/05/papaparanoja_27.html' title='Papaparanoja'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-114829394724145082</id><published>2006-05-22T12:17:00.000+02:00</published><updated>2006-05-22T12:32:27.256+02:00</updated><title type='text'>Seksi</title><content type='html'>Odebrałem dziś nowe okulary. Muszę mieć drugą parę, bo jak mi jakiś Szkot da w ryj i rozwali jedną, to będę miał jeszcze rezerwę. Bo inaczej wybór nieciekawy - albo żywot w krecim świecie rozmazanych krajobrazów i głosów bez twarzy albo bankructwo u miejscowego optyka.&lt;br /&gt;Enyłej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P5220516.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/320/P5220516.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; stare okulary&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P5220525.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/320/P5220525.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nowe okulary&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P5220524.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/320/P5220524.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Seksi;-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-114829394724145082?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/114829394724145082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=114829394724145082&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114829394724145082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114829394724145082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/05/seksi.html' title='Seksi'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-114823844823057421</id><published>2006-05-21T20:57:00.000+02:00</published><updated>2006-05-21T21:07:28.240+02:00</updated><title type='text'>Impreza pożegnawcza</title><content type='html'>Wczoraj zorganizowałem imprezę pożegnawczą dla znajomych z Hubera. Na początku zapowiedziało się sporo ludzi, potem kilka się wykruszyło, ale i tak postanowiłem nie rezygnować, bo 5 osób to też sporo.&lt;br /&gt;Ostatecznie przyszła tylko Wiesia. Dała mi mapę Wielkiej Brytanii:-) Bardzo miło z jej strony, tym bardziej, że jest chora.&lt;br /&gt;Mimo to wpadła i jeszcze przyprowadziła koleżanki;-)&lt;br /&gt;Koniec końców - to był udany wieczór.&lt;br /&gt;Do tych, którzy obiecali, że będą ale się wypięli - nie mam żalu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/ts%20finger.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/400/ts%20finger.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-114823844823057421?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/114823844823057421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=114823844823057421&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114823844823057421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114823844823057421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/05/impreza-poegnawcza.html' title='Impreza pożegnawcza'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-114761943267207552</id><published>2006-05-14T17:04:00.000+02:00</published><updated>2006-05-14T17:10:32.693+02:00</updated><title type='text'>Nowe dzieciątko</title><content type='html'>Hej.&lt;br /&gt;Kreatywna niedziela. Założyłem nowy blog.&lt;br /&gt;Tematyka kulinarna.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gastrofaza.blogspot.com"&gt;gastrofaza.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;zapraszam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Nie myślcie sobie, że Monokukurydza Słonecznika umiera. Ma się dobrze, tylko nie zawsze jest o czym pisać:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pa&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-114761943267207552?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/114761943267207552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=114761943267207552&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114761943267207552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114761943267207552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/05/nowe-dziecitko.html' title='Nowe dzieciątko'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-114713318716075696</id><published>2006-05-09T00:56:00.000+02:00</published><updated>2006-05-09T21:33:38.473+02:00</updated><title type='text'>"Niech żyje wolność, wolność i swoboda..."</title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Kochana uwierz mi / &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;I już więcej nie dręcz mnie o-o-o-o / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Czemu piękne usta Twe / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciągle mówią nie-e?"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnąc wytłumaczyć moje pobudzenie, śpieszę donieść,  że wróciłem właśnie z juwenaliowego koncertu "Boysów".&lt;br /&gt;Było w pytę. "Jesteś szalona", "Kochana uwierz mi", "Miała matka syna", "Chłop z Mazur" - same klasyki...:) Już dawno się tak dobrze nie bawiłem na koncercie. Ja, BJ i 500 szczęśliwców*, którym udało się wejść do Alibi zanim przestali wpuszczać. Drugie tyle stało pewnie na zewnątrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Jesteś szalona, mówię Ci. /&lt;br /&gt;Zawsze nią byłaś, skończ już wreszcie śnić. "&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P5080331.2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/320/P5080331.2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmieszna impreza. Dziewczyny poubierane tak, że nie miało się pewności czy to doktorantka Automatyki Robotyki, czy klasyczny dyskotekowy lachon... Zresztą - co za różnica, w końcu to jest JUMP!!!!!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;"Nie ma to jak jump impreza na ful / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Każdy kto się bawi niech zostaje tu / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Łapy w górę i jeszcze raz..."&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P5080301.7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/200/P5080301.5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klimat jak na disco gdzieś pod Kłobuckiem. Ale najlepszy był Grochu, a raczej jego nowy image a'la cygański alfons...:)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Aha ale numer, ehe ale jaja / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kasy się pozbyłem. W zamian nic nie dała"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/P5080303.3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/320/P5080303.3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natrzaskałem masę zdjęc i nakręciłem kupę filmów, jednak z uwagi na to, że ręka mi skakała i cały czas ktoś mnie popychał, wyszła z tego niezła psychodela (próbka powyżej). Ale nic to, grunt że filmy jako tako się udały. Będzie co wnukom pokazywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"To nie koniec dyski nikt nie siada / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;To początek imprezy wesoła jest zabawa/ &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wszyscy tańczą, skaczą i śpiewają   / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;To publika szaleje, mocne driny grzeje"&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Mimo to my musieliśmy wychodzić. Trzeba było odszukać Kaśkę, która zgodnie z zasadą &lt;span style="font-style: italic;"&gt;De ventienibus ossa &lt;/span&gt;nie dostała się do środka klubu. Trzeba ją było odszukać, bo chcieliśmy się pożegnać. Jutro o 11.00 wylatuje bestia do Irlandii.&lt;br /&gt;Znaleźliśmy ją na Sępolnie; wraz z Klimerem imprezowała na pętli tramwajowej. Zostawiliśmy ich pod nocnym na Bema mocno wpierw wyściskawszy. Ciekawe czy będzie cokolwiek jutro pamiętać? I czy w ogóle wstanie na samolot?:) Była już w niezłym stanie, a jeszcze szli dalej chlać z Kilmerem... Fajna z niej kubitka. A do tego twarda zawodniczka, nie ma co...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Będziesz mocno dmuchał aż do rana / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Potem cześć, a w myślach spadaj mała"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Suma sumarum - jeden z&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;najfajnieszych koncertów na jakich byłem. Grunt to zachować zdrowy dystans i nie unosić się honorem inteligencika. Inteligencikom polecam Debussy'ego, reszcie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"A teraz łapy w górę ti tabu dibu daj / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Publika dziś baluje ti tabu dibu daj / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bo tutaj nic nie boli ti tabu dibu daj / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nikt się w tańcu nie pierdoli ti tabu dibu daj"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Zawsze winny byłem ja / &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zatem żegnaj więc pa pa"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chichra...&lt;br /&gt;_____________________&lt;br /&gt;* &lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ostatnie doniesienia podają nową liczbę uczestników. Podobno bawiło się 1000 osób.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-114713318716075696?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/114713318716075696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=114713318716075696&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114713318716075696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114713318716075696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/05/niech-yje-wolno-wolno-i-swoboda.html' title='&quot;Niech żyje wolność, wolność i swoboda...&quot;'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-27282584.post-114686203550183948</id><published>2006-05-05T22:23:00.000+02:00</published><updated>2006-05-06T01:07:05.733+02:00</updated><title type='text'>Ostatni dzień w Huberze.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/1600/Obraz1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3710/2867/320/Obraz1.png" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ostatni dzień  Huberze.&lt;br /&gt;Co prawda oficjalnie pracuję do 31 maja, ale mam jeszcze 18 dni urlopu do odebrania, więc realnie swą karierę w Michael Huber Polska zakończyłem dzisiaj. Jupi!&lt;br /&gt;Ale żeby nie było tak różowo i pięknie - ostatni dzień spędziłem siedząc w pracy do 21.30, uczciwie i do końca walcząc o pomyślność Sympozjum MGA "Bezpieczne Opakowanie". Choć i tak pewnie Janusz "Arcygranda" Cymanek miałby na ten temat kilka słów do powiedzenia. Konstruktywnej krytyki nigdy za wiele, tym bardziej, że przecież jest wiele rzeczy, jakie można robić źle podczas dzielenia sterty papierów na 200 kupek...&lt;br /&gt;Ale darujmy sobie sarkazm. Do widzenia Panie Prezesie, do widzenia Pani Ewo. Mam nadzieję, że mój następca (jeśli taki będzie) sprawi, że w końcu będziecie zadowoleni.&lt;br /&gt;Żegnaj MHP. Za paroma twoimi elementami będę bardzo tęsknił...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I witaj słodka labo (przynajmniej przez najbliższy miesiąc)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziwnie się złożyło, że mój ostatni dzień pracy zbiegł się z pierwszym dniem urzędowania wicepremierów Romana Giertycha (znany inaczej jako Prorok o Końskiej Twarzy) i wielokrotnie notowanego Andrzeja L. Zupełnie jakby los utwierdzał mnie w decyzji wyjazdu do Szkocji. Jakby sam namawiał mnie abym, w bezpiecznej odległości, przeczekał sobie spazmy i paroksyzmy polskiej demokracji parlamentarnej.&lt;br /&gt;Coś mi się zdaje, że III, ba, nawet IV RP mamy już z bani. Teraz nadchodzi II PRL. Polany miłym sercu każdego oszołoma, wypalającym synapsy, narodowo - katolicko - pszenno buraczanym sosikiem. Mniam...&lt;br /&gt;Obawiam się, że po takiej diecie nasz kraj czeka o wiele więcej niż tylko płukanie żołądka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle na tą chwilę (Boże, ależ jestem zdolny. Taki piękny rym mi wyszedł).&lt;br /&gt;Całuję&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/27282584-114686203550183948?l=monokukurydzaslonecznika.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/feeds/114686203550183948/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=27282584&amp;postID=114686203550183948&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114686203550183948'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/27282584/posts/default/114686203550183948'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://monokukurydzaslonecznika.blogspot.com/2006/05/ostatni-dzie-w-huberze.html' title='Ostatni dzień w Huberze.'/><author><name>Grzesiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14476897017763683789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='21' src='http://2.bp.blogspot.com/_xH1GmLx181w/S1dXzpk6wFI/AAAAAAAAAek/s51ID7iK3XU/S220/n594234941_1909475_5823.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
